Powrót legendarnej nazwy w elektrycznej wersji
Audi A2 e-tron ma być modelem wejściowym do elektrycznej gamy marki, skierowanym do szerokiej międzynarodowej publiczności ceniącej praktyczność w codziennym użytkowaniu miejskim, zrównoważony rozwój, wysoką efektywność i cyfrową łączność. Nazwa stanowi celowe nawiązanie do oryginalnego Audi A2, który według samej marki „był pionierem w dziedzinie efektywności i mobilności miejskiej ponad 25 lat temu”.
„Słuchaliśmy naszych klientów. Chcą oni mobilności elektrycznej, która wyróżnia się w codziennym użytkowaniu” – oświadczył Gernot Dollner podczas prezentacji. Szef Audi podkreślił, że A2 e-tron ma być obietnicą dostarczenia właśnie tego: pojazdu efektywnego, kompaktowego i przekonującego. Marka zamierza uczynić wejście w elektryczny świat Audi łatwiejszym i bardziej istotnym niż kiedykolwiek wcześniej.
Zaprezentowany szkic wyraźnie nawiązuje do sylwetki pierwszej generacji Audi A2, co potwierdza zamiar marki nawiązania do dziedzictwa tego rewolucyjnego modelu. Choć szczegóły techniczne pozostają tajemnicą, nazwa sama w sobie niesie ze sobą obietnicę innowacyjności i efektywności, które charakteryzowały oryginalny model sprzed dekad.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ranking sprzedaży samochodów elektrycznych 2026. Marki i modele
Historia oryginalnego Audi A2 – wizjoner wyprzedzający epokę
We wrześniu 1999 roku Audi zaprezentowało na Salonie w Frankfurcie samochód łamiący wszystkie schematy: pierwszy Audi A2, miejski pojazd o długości 3,83 metra, którego nadwozie wykonano w całości z aluminium w samonośnej konstrukcji nazywanej systemem Audi Space Frame. Dzięki tej strukturze nadwozie było o 40 procent lżejsze od odpowiednika stalowego, co przekładało się na masę zaledwie 895 kg w wersjach benzynowych.
Punktem kulminacyjnym tej odważnej koncepcji było Audi A2 1.2 TDI – pierwszy na świecie czterodrzwiowy samochód homologowany ze spalaniem wynoszącym zaledwie 2,99 l/100 km. Jego silnik wysokoprężny z bezpośrednim wtryskiem, wykonany w całości z aluminium, rozwijał 61 KM i trafił na rynek w marcu 2001 roku. Model był sprzedawany między 1999 a 2005 rokiem, kiedy zakończono jego produkcję po wyprodukowaniu 176 377 egzemplarzy.
Choć nigdy nie osiągnął ówczesnych oczekiwań komercyjnych, zdobył szacunek wielu entuzjastów dzięki swojemu pionierskemu charakterowi. Z biegiem lat jego połączenie lekkości, zaawansowanej aerodynamiki i ekstremalnej efektywności uczyniło go punktem odniesienia, który wielu uważa za wyprzedzający swoją epokę o co najmniej dwie dekady. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że był to model drogi, mało wyrafinowany, szczególnie w wersji TDI z trzycylindrowym silnikiem pompa-wtrysk, spartański i dynamicznie bardzo odległy od współczesnego A3.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe Audi RS 5 jako hybryda. Niemcy idą śladem innym
Nowy A2 e-tron w dynamicznie rozwijającym się segmencie
Pojawienie się Audi A2 e-tron następuje w momencie, gdy oferta popularnych samochodów elektrycznych zaczyna wreszcie liczyć rozsądną liczbę modeli. Grupa Volkswagen ma już w toku całą rodzinę kompaktowych elektryków opartych na platformie MEB+, które będą trafiać na rynek w ciągu 2026 roku. Mowa oczywiście o Cuprze Raval i Škodzie Epiq.
Cupra Raval, dzieląca platformę MEB+ z modelami Epiq i ID. Polo, mierzy 4046 mm długości i oferuje do 166 kW (226 KM) w wersji VZ, z baterią 56 kWh i zapowiadanym zasięgiem do 439 km. Skoda Epiq będzie dostępna w trzech wersjach o mocach od 85 kW (116 KM) do 155 kW (211 KM) oraz z bateriami o pojemności 38,5 i 55 kWh. Volkswagen ID. Polo rozpocznie produkcję w Martorell kilka tygodni później.
Audi A2 e-tron, które również będzie bazować na platformie MEB grupy, będzie musiało odróżnić się od tych „kuzynów” charakterem właściwym dla czterech pierścieni. Na razie Audi ujawniło jedynie sylwetkę w szkicu projektowym i potwierdziło datę światowej premiery: jesień 2026 roku, czyli za sześć do dziewięciu miesięcy. Produkcja będzie realizowana w historycznej siedzibie Audi w Ingolstadt w Bawarii, co ma zapewnić miejsca pracy i oferować mobilność elektryczną „made in Germany”.