Wraz z nastaniem Zielonego Ładu wiele firm motoryzacyjnych stwierdziło, że bardzo szybko dokonają pełnej elektryfikacji swojej floty, a klienci będą musieli się przyzwyczaić. Tylko Toyota szła w zaparte i twierdziła, że to klient wybiera układ napędowy, który najlepiej odpowiada jego gustom i konkretnemu sposobowi użytkowania.
Z tego powodu japońska marka cały czas rozwijała wiele różnych opcji napędowych – silniki benzynowe, hybrydowe, hybrydowe plug-in oraz oczywiście elektryczne, a nawet i wodorowe. Teraz okazuje się, że to właśnie Japończycy mieli rację i wiele marek zaczyna obierać taki sam kierunek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa marka premium Toyoty uderza w Rolls-Royce’a. Będą silniki spalinowe
Nie będzie pełnej elektryfikacji

fot. Bentley
Teraz do tego grona dołącza także Bentley, którego prezes Frank-Steffen Walliser, w wywiadzie dla Auto Motor und Sport, stwierdził, że to klient wybierze odpowiedni dla siebie model napędu.
„Chcemy oferować możliwość wyboru rodzaju układu napędowego. Dlatego w nadchodzącej dekadzie nadal będziemy oferować szeroką gamę modeli PHEV oraz wybrane modele zorientowane na kierowcę z czystymi silnikami V8. Dzięki tej elastycznej strategii korporacyjnej jesteśmy dobrze przygotowani na przyszłość” – powiedział Niemiec.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Audi przyzna się do porażki? Możliwy powrót R8
Bentley rozszerzy gamę sportowych modeli

fot. Bentley
Prezes marki dodał również, że Bentley nie zamierza także rezygnować ze sportowych modeli, które są jednym ze znaków rozpoznawczych marki i cały czas są pożądane przez klientów.
„Widzimy duży potencjał, szczególnie w obszarze modeli o wysokich osiągach. Nasi klienci mówili nam, że chcieliby jeszcze więcej modeli skoncentrowanych na dynamice jazdy. Popyt na sportowe Bentleye ze szczególnym naciskiem na prowadzenie jest niezaprzeczalny i z przyjemnością spełnimy życzenia naszych klientów” – zapewnił Walliser.
Jak na razie jednak nie są znane żadne szczegóły na temat nowych sportowych modeli Bentleya, ani tym bardziej fakt, czy będą one dostępne zarówno w wersji spalinowej, jak i elektrycznej, czy też może oba warianty napędu dostaną dedykowane modele.
Warto też przypomnieć, że Bentley wycofał się ze swojej strategii pełnej elektryfikacji, która zakładała ona wprowadzanie jednego samochodu elektrycznego rocznie aż do 2030 roku. Fakt, że rynek nie zdołał nadarzyć za prognozami sprawił jednak, że pierwszy elektryczny model został opóźniony o kilka miesięcy, a sam projekt elektryfikacji stał się znacznie mniej intensywny.