Podczas gdy, zarówno politycy, jak i producenci w Europie panikują w związku z chińską ekspansją na naszym rynku, BMW próbuje wszystkich uspokajać. Podczas Salonu Samochodowego w Monachium Jochen Goller, globalny dyrektor sprzedaży niemieckiego producenta, stwierdził, że pojawienie się marek takich jak BYD czy XPeng nie będzie zagrożeniem dla bawarskiej firmy w Europie.
To tak jak z Japończykami i Koreańczykami

fot. BMW
Goller wcześniej kierował działalnością BMW w Chinach, więc być może nawet wie co mówi. Jego zdaniem okoliczności, które pozwoliły na sukces chińskich producentów na ich lokalnym rynku nie występują w Europie.
Szef sprzedaży BMW dodał także, że to jest podobna sytuacja do tej, kiedy w Europie pojawiali się producenci z innych azjatyckich krajów. „Kiedy pojawiła się Toyota, BMW nadal rosło. Kiedy weszli Koreańczycy, również nadal rośliśmy” – powiedział Goller.
Różnice kulturowe

Fot. Xpeng
Zdaniem szefa sprzedaży BMW są dwa elementy, które ograniczają zdolności chińskich marek na europejskim rynku. Pierwszym ma być cena, bo niskie koszty produkcji w Azji oraz wsparcie państwa pozwalają na niską cenę samochodu, co będzie nie możliwe do osiągnięcia w Europie ze względu na cła, surowe regulacje i wyższe koszta logistyczne.
Drugim czynnikiem ma być kultura. Zdaniem Niemca chiński konsument stawia na skrajną cyfryzację i postrzega samochód jako smartfon na kołach. W Europie natomiast znacznie większą wartość mają wrażenia z jazdy, design i postrzeganie marki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: BMW robi auto na wodór. A Niemcy zamknęły 40% stacji
Szacunek dla rywala

fot. Volvo
Goller jednocześnie nie zamierza umniejszać chińskim firmom i określił tamtejszy przemysł motoryzacyjny, jako ekstremalnie silny i zróżnicowany. Przedstawiciel BMW spodziewa się również, że ich marki będą stałym elementem europejskiego rynku – na poziomie 10-15%.
Jego zdaniem także niektórym producentom może być łatwiej, ponieważ mają ugruntowaną pozycję w Europie, a jednocześnie nie są postrzegani jako chińskie marki. Mowa tutaj oczywiście o Volvo oraz MG.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: BMW będą bardziej eko, ale nie spodziewałeś się takiego rozwiązania