Connect with us

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

Maserati będzie chińskie? Tego chce Stellantis…

W Stellantisie nie dzieje się dobrze, firma jest targana wieloma wewnętrznymi problemami i znajduje się w najsłabszej pozycji od czasu fuzji w 2021 roku. Jednym ze sposobów na odwrócenie takiego stanu rzeczy ma być współpraca z chińczykami, choć cena może być wysoka.

Maserati logo
fot. Maserati

Koncern już w 2023 roku nawiązał dość zaskakującą współpracę z jedną najmłodszych chińskich marek – Leapmotor. Umowa opiewała 1,5 miliarda euro. Wówczas była to marka praktycznie nieznana w Europie, dziś natomiast jest jedną z najbardziej dynamicznych w całej grupie Stellantis. Koncern liczy na wykorzystanie jej technologii do szybszego, tańszego i bardziej efektywnego tworzenia nowych samochodów.

Teraz międzynarodowe media donoszą, że Stellantis zamierza powtórzyć ten sukces, jednak celuje w znacznie poważniejszych graczy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dilerzy Stellantis nie mają litości. Obwiniają Carlosa Tavaresa

Xiaomi i XPeng ramie w ramie ze Stellantisem

Xiaomi SU7 awaria

Fot. Xiaomi

Koncern ma prowadzić rozmowy z markami Xiaomi oraz XPeng. Pierwsza z marek od dłuższego czasu jest na ustach wszystkich w branży za sprawą modelu SU7 Ultra, który zawstydza najszybsze auta zachodnich producentów i był widziany nawet w siedzibie Ferrari, które miało pozyskać jeden egzemplarz do badań.

XPeng natomiast jest uznawany za jednego z najlepszych producentów samochodów elektrycznych w Chinach. Oferuje wysoką jakość i konkurencyjne ceny, a od niedawna produkuje także auta w Europie, choć jeszcze na niewielką skalę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szef Xiaomi wyznał, jak firma tak szybko zrobiła samochód. Szokujące, choć… spodziewane

Los włoskiej marki na szali

Według doniesień medialnych Stellantis nie próbuje zdecydować pomiędzy jedną bądź drugą firmą, a chce podpisać umowy z obydwiema. To ma pozwolić im na wykorzystanie chińskich technologii przy tworzeniu kolejnej generacji samochodów elektrycznych.

Aby zachęcić chińskie marki do współpracy Stellantis chce posunąć się bardzo daleko i rozważane ma być oddanie Maserati. Włoska marka luksusowych i sportowych samochodów od dawna zmaga się z problemami finansowymi i kompletnie sobie nie radzi na rynku aut elektrycznych. Stellantis ma rozważać sprzedanie części lub i nawet całości marki – z jednej strony, żeby zrzucić z siebie jej ciężar, a z drugiej, aby zachęcić nowych partnerów.

Maserati Grecale

fot. Maserati

Jak na razie oficjalnie żadna z firm nie odniosła się do tych rewelacji, jednak to oczywistym jest, że o takich negocjacjach prasa zostanie poinformowana na bardzo późnym etapie lub nawet dopiero po ich sfinalizowaniu.

Pytanie tylko czy Chińczycy będą zainteresowani, zwłaszcza że coraz głośniej mówi się o poważnym rozdźwięku pomiędzy USA, a Europą. U nas koncern chce inwestować w samochody elektryczne, podczas gdy Amerykanie planują inwestycję 13 miliardów dolarów w rozmów marek Jeep, RAM, Dodge oraz Chrysler i przywracanie do oferty klasycznych silników V8.

Reklama

Zobacz również:

EkoLogiczni

Miało być super, a wyszło jak zwykle. Dopłaty do aut elektrycznych miały „rozbujać” rynek, a skończyło się fiaskiem. Bo tylko tak można określić sytuację,...

Rynek

Rynek miejskich crossoverów stale się rozwija, oferując coraz więcej możliwości dla kierowców poszukujących kompaktowego, ale funkcjonalnego pojazdu. Dwa interesujące modele, które warto wziąć pod...

Rynek

Honda CR-V w wersji plug-in hybrid stanowi doskonałą propozycję dla osób poszukujących przestronnego SUV-a. Model ten wyróżnia się nie tylko komfortowym wnętrzem, ale przede...

Rynek

Ile kosztuje i co oferuje hybrydowa Kia Sportage w 2024 roku? Kompaktowy SUV Koreańczyków znacznie podniósł poprzeczkę w zakresie technologii i wykończenia w porównaniu...