Napięcia handlowe między Chinami a Unią Europejską nadal utrzymują się, ale po utrzymaniu ceł na chińskie samochody elektryczne pojawił się ciekawy zwrot akcji pokazujący kontrolę Pekinu nad lokalnymi producentami samochodów.
Po decyzji UE pod koniec 2024 r. o utrzymaniu przez pięć lat nowych dodatkowych ceł importowych na pojazdy elektryczne z Chin, Pekin zażądał wstrzymania inwestycji w tych krajach europejskich, które poparły te środki. Wszystko po to, aby wymusić na Brukseli alternatywne porozumienie.
Cena minimalna wcale nie tak oczywista

Fot. MG
Choć pojawiały się doniesienia o tym, że chińskie auta będą sprzedawane w Europie z ceną minimalną, jednak póki co nie ma finalnego porozumienia. Komisja Europejska natomiast zatwierdziła dodatkowe cła, które mogą sięgać 35,3% dla niektórych producentów, takich jak grupa SAIC (właściciel MG), podczas gdy inne firmy płacą niższe stawki, np. 7,8% dla modeli Tesli produkowanych w Chinach.
Unia Europejska argumentuje, że te cła mają przeciwdziałać państwowym subwencjom dla chińskich producentów, które zaburzają konkurencję na rynku europejskim. Na pewno coś w tym jest, jednak silne wsparcie pastwa pozwala także na kontrolowanie producentów.
Pekin od dawna proponuje alternatywę: zniesienie ceł w zamian za ustalenie minimalnej ceny sprzedaży chińskich samochodów elektrycznych w Europie. Unia teoretycznie mogłaby się zgodzić, jednak problemem jest uzgodnienie właściwej ceny. Chiny naciskają na próg około 30 000 euro, podczas gdy UE chce zakresu, między 35 000 a 40 000 euro. Z tego powodu do żadnego porozumienia jeszcze nie doszło.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Chiny wprowadzają nowy zakaz. Uderzy w Teslę Lexusa
Duże pieniądze w grze

fot. BYD
Groźba wstrzymania inwestycji ze strony Chin, to ewidentne wbicie klima między europejskie kraje, zwłaszcza że w ostatnich latach producenci tacy jak BYD, Geely, Xpeng czy MG zapowiedzieli otwieranie fabryk w różnych częściach kontynentów.
To oczywiście stworzyłoby tysiące miejsc pracy i ściągnęło do Europy spore pieniądze, które teraz mogą się nie pojawić. Dodatkowo Pekin ogłosił podwyżki ceł na produkty europejskie, takie jak brandy, produkty mleczne, niektóre samochody o dużej pojemności silnika oraz produkty związane z przemysłem wieprzowym.
Obecnie negocjacje trwają, a Unia próbuje chronić swoich producentów, podczas gdy Chiny nie chcą zatrzymywać ekspansji. Groźba wstrzymania inwestycji wprowadziła nowy element presji, który pokazuje, że Chiny mają władzę nad swoimi firmami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Chiny będą recyklingować baterie. Wprowadzono krajowe przepisy