Elektryczne pickupy, hybrydowe pickupy i miękkie hybrydy z pojemną paką? To prawdziwa rynkowa nisza w rynkowej niszy. Nowe modele zwiastują, że i ten segment zaczyna się elektryfikować, choć transformacja następuje w bardzo umiarkowanym tempie. Powody są jednak oczywiste.
Polska perspektywa: nisza, która dopiero się zmienia
Na polskim rynku pick-upy to wciąż segment o skromnym udziale i specyficznym typie odbiorcy. Struktura wygląda podobnie w wielu krajach Europy – wyjątkiem jest południe, na którym samochody z paką sprzedają się znacznie lepiej – zwłaszcza te kompaktowe.

fot. Ford
Auta tego typu kupują głównie firmy – budowlane, energetyczne, czy leśne. W gronie stałych klientów jest też wojsko. Na drugim planie – klienci indywidualni, którzy faktycznie wykorzystują możliwości terenowe i użytkowe. To zupełnie inna struktura niż np. w USA, gdzie pick-up bywa autem „do wszystkiego”, również rodzinnym.
Efekt? Producenci podchodzą do elektryfikacji europejskich modeli bardzo ostrożnie. Z jednej strony wprowadzają nowe technologie, z drugiej – nie chcą stracić kluczowych cech: trwałości, zasięgu i możliwości pracy w trudnych warunkach – to właśnie to przyciąga klientów, którzy napędzają i tak skromną sprzedaż segmentu.
Diesel nadal rządzi. Takie pickupy można dziś kupić w salonach
Na polskim rynku pickupów Diesel rządzi niemal niepodzielnie, choć do wyboru mamy dziś już całkiem kompletny miks rozwiązań: od klasycznych jednostek wysokoprężnych, przez miękką hybrydę, aż po pierwsze elektryczne pickupy.

fot. Toyota
Elektryfikację w najbardziej oszczędnej formie, czyli miękką hybrydę proponuje dziś Toyota. Hilux z Dieslem wyposażonym w instalację 48V oferowany jest już od pewnego czasu. Sprawdzony motor o pojemności 2.8 wspomagany jest przez niewielką jednostkę elektryczną. Nie oferuje ona możliwości jazdy w bezemisyjnym trybie, ale „dorzuca do pieca” małą porcję niutonometrów, poprawia kulturę pracy i usprawnia działanie systemu start-stop. Takie rozwiązanie pomaga też zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o kilka gramów na kilometr, choć dla kierowcy, przy dystrybutorze, różnice będą prawie niezawuażalne.
Pickupy z wtyczką. Napęd PHEV wchodzi do gry
Inne podejście proponuje Ford. Ranger to lider rynku, a jego nowa odsłona zadebiutowała w ubiegłym roku w wersji PHEV. Napęd plug-in hybrid ma kilka istotnych zalet – nie chodzi tylko o koszty eksploatacji.

fot. Ford
Sercem układu jest spalinowy motor benzynowy. To dobrze znany silnik 2.3 EcoBoost, połączony z elektryczną jednostką umieszczoną przed skrzynią biegów. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze – napęd na 4 koła realizowany jest tak, jak w pozostałych wersjach. Nie ma tu mowy o osobnym silniku bezpośrednio napędzającym oś. Po drugie – kombinacja mocnego EcoBoosta z elektrykiem zapewnia świetne osiągi (pierwsza setka w 9,2 s) i kulturę pracy. Po trzecie – auto może poruszać się wyłącznie na prądzie, choć zasięg w takim trybie jest skromny – około 43 km w sprzyjających warunkach.
Akumulator w pickupie Forda ma 11,8 kWh pojemności. To niewiele – producent chciał zachować ładowność zbliżoną do wersji spalinowej. Zapas energii pozwala też zasilać urządzenia z gniazdka 220V na pokładzie – Ford Pro Power Onboard to w praktyce przydatna funkcja V2L, która dla odbiorców firmowych może stanowić realny argument przemawiający za wyborem auta.

fot. Ford
Elektryczne pickupy. Oto, co można kupić w polskich salonach
Raczkujący segment w pełni elektrycznych pickupów zyskał właśnie nowego, mocnego zawodnika. Obecnie w Polsce można kupić Toyotę Hilux BEV i Maxusa eTerron 9.
Nowy elektryczny Hilux ma akumulator o pojemności 59,2 kWh oraz stały napęd na cztery koła. Na przednią oś trafia 205 Nm, a na tylną – 268 Nm. Zasięg to 257 km w cyklu mieszanym oraz do 380 km w cyklu miejskim WLTP, a właściwości użytkowe pozostały na solidnym poziomie – BEV ma ładowność 715 kg oraz zdolność holowania przyczepy o masie do 1600 kg.

fot. Maxus
Maxus eTerron to zupełnie inny samochód. Akumulator zastosowany w chińskim modelu ma aż 102 kWh pojemności. Ładowność ograniczona jest do 620 kg, za to uciąg to aż 3,5 t. eTerron 9 ma 436 KM, dzięki czemu osiągi są imponujące – auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,8 sekundy. Zdolności terenowe są gorsze – kosztem lifestyle’owego charakteru.
W praktyce, elektryczne pickupy trafiają głównie do specyficznych zastosowań – np. do pracy na niewielkim obszarze, tam gdzie dostępność ładowarek jest dobra, a dzienne przebiegi niewielkie.
Pick-upy na prąd w Polsce – etap przejściowy
Polski rynek pick-upów jest dziś w fazie przejściowej. Elektryczne pickupy dopiero się pojawiają i na razie pełnią rolę ciekawostki technologicznej. Hybrydowe pickupy, dziś na czele z Rangerem PHEV, mają potencjał, by połączyć nowe technologie i niższe emisje z praktycznością. Z kolei MHEV czyli 48-woltowe miękkie hybrydy to standard, który z czasem będzie się upowszechniał.
Jedno jest pewne – era klasycznych diesli powoli dobiega końca. W przypadku pick-upów ta zmiana nie będzie jednak rewolucją, tylko długim i raczej „ostrożnym” procesem.
