Ford chce nawiązać kolejny sojusz, aby produkować lepsze i tańsze samochody elektryczne. W Europie Amerykańska marka dogadała się z Renault, a ostatnio świat motoryzacji zapłonął od plotek o możliwej współpracy z Xiaomi. Z tego ostatecznie, przynajmniej na razie, nic nie wyszło, jednak teraz na tapet został wzięty sojusz z BYD.
Prezes Forda miał zaproponować administracji Donalda Trumpa rozwiązanie, w ramach którego amerykanie mogliby współpracować z Chińczykami, a jednocześnie samochody byłyby produkowane na terenie USA.
To miałoby przełamać impas związany z amerykańskimi cłami dla chińskich firm i obawami dotyczącymi bezpieczeństwa. Jednocześnie Ford dostałby dostęp do technologii, która dziś dominuje na globalnym rynku i tym samym zaoferować zaawansowane, a zarazem przystępne cenowo samochody elektryczne.
Chiny liderem elektryfikacji

Fot. BYD
Dane nie pozostawiają złudzeń i obecnie to rynek chiński jest największy dla pojazdów elektrycznych z niemal 3 milionami rejestracji tylko w ostatnim kwartale 2025 roku. Dlatego tez zdaniem Forda współpraca z jedną z tamtejszych marek ma być najszybszy sposobem na podniesienie własnej konkurencyjności.
Plan zakłada utworzenie spółki joint venture, w których technologia i zyski byłyby współdzielone. Dzięki temu chińskie marki mogłyby wejść na rynek USA ponieważ spełniłyby warunki określone przez administrację Trumpa – produkcję w Ameryce, która będzie zwiększać lokalne zatrudnienie.
Temat jest tym bardziej istotny, że w zeszłym roku BYD z wynikiem 4,6 miliona sprzedanych samochodów wyprzedził pod tym względem Forda. Prezes amerykańskiej marki miał już prowadzić rozmowy z wysokimi rangą urzędnikami rządowymi podkreślając, że bez otwarcia na współprace amerykańska gospodarka może utknąć za handlową „żelazną kurtyną”, podczas gdy reszta świata korzysta z dużo niższych kosztów produkcji.
Nie tylko BYD, ale też Geely

Fot. Ford
Co więcej plany współpracy nie są tylko teoretyczne. Ford badał już możliwość nawiązania porozumienia nie tylko z BYD, ale także z Geely. W przypadku BYD miałoby dojść do zakupu baterii do aut hybrydowych, natomiast razem z Geely mogliby wspólnie produkować samochody w swoich europejskich zakładach, które obecnie nie wykorzystują swoich pełnych możliwości przerobowych.
Dodatkowo, Ford podejmuje już podobne kroki na własnym rynku. Pod koniec tego roku rozpocznie się produkcja baterii litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP) w stanie Michigan, wykorzystując technologię licencjonowaną od CATL. Baterie te mają stać się kluczowym elementem nowej uniwersalnej platformy (UEV).
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trump zaprasza Chiny na amerykański rynek. Kluczowy jeden warunek
Nie wszyscy są przekonani

Fot. Ford
Zdaniem Forda tego typu sojusze pozwoliłyby na tworzenie samochodów, które będą kosztować 30 000 dolarów. Optymizmu nie podziela jednak General Motors, które wyraziło stanowczy sprzeciw. GM ostrzega, że dopuszczenie chińskich marek mogłoby zniszczyć północnoamerykański łańcuch dostaw i spowodować nieodwracalną utratę udziału w rynku przez lokalnych producentów.
Do tego cały czas pozostaje kwestia związana z bezpieczeństwem i wielu przedstawicieli służb podkreśla, że chińskie firmy na amerykańskim rynku mogą zwiększać ryzyko szpiegostwa oraz uzależnienia technologicznego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: BYD pozywa USA! Chodzi o cła