Ligier to francuski producent mikro samochodów, który jednak w przeszłości bardzo mocno angażował się w wyścigi samochodowe. Firma została założona przez byłego kierowcę wyścigowego, Guy Ligiera, a samochody ich konstrukcji można było oglądać m.in. w Formule 1, gdzie wygrali 9 wyścigów. Później budowali maszyny klas LMP2 i LMP3, którymi oczywiście startowano w 24h wyścigu Le Mans, a także tworzyli bolidy Formuł Regionalnych oraz współpracowali z Lamborghini przy ich programie LMDh.
Nie ma się więc co dziwić, że Ligiera ciągnie na tor, nawet jeśli niespecjalnie mają ku temu narzędzia. W przypadku swojego mikrosamochodu, Ligiera JS50, który należy do tej samej klasy co np. Citroen Ami, wysłali oni dwóch dziennikarzy, aby sprawdzili w jakim czasie uda im się pokonać legendarną Północną Pętlę.
Osiągi mówią same za siebie

fot. Ligier
Zadanie było tym bardziej karkołomne, że JS50 w najmocniejszej wersji generuje zawrotne 8 koni mechanicznych – nie to nie jest literówka, tych silnik faktycznie ma jedno cyfrową moc. To pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej na poziomie 45 km/h.
W związku z tak oszałamiającymi osiągami Ligier ukończył jedno okrążenie Nürburgringu w czasie 28 minut i 25,8 sekundy. Tak więc oficjalnie JS50 jest najwolniejszym autem na Północnej Pętli, a wcześniej ten niechlubny tytuł dzierżył Trabant P50, który w 1960 roku wykręcił czas 16 minut i 1 sekundy.
Dla porównania, najszybszy rekord należy do Mercedesa-AMG One i wynosi 6 minut i 29,1 sekundy. A rekord wszech czasów należy do Porsche, które przy użyciu modelu 919 Hybrid Evo – czyli dodatkowo zmodyfikowanego samochodu wyścigowego z Le Mans 24h – ustanowiło czas 5 minut i 19,55 sekundy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tesla z przełomową (dla siebie) technologią. Od lat mają ją najtańsze samochody
Negatywne rekordy też generują rozgłos

fot. Ligier
Ligier żartobliwie stwierdził, że ten wynik „nawiązuje do jego wspaniałej historii w Formule 1”. Warto też dodać, że samochód został wyposażony w to, co Ligier nazywa pakietem „ultimate racing experience” – obejmującym naklejki zwiększające moc oraz sportowy pakiet aerodynamiczny. Co ciekawe, firma faktycznie rozważa wprowadzenie tego zestawu do sprzedaży po udanym przejeździe.
Jako, że o próbie rozpisują się media motoryzacyjne na całym świecie, to Ligier jest doskonałym przykładem tego, że odrobina luzu i autoironii też może przynosić bardzo dobre efekty marketingowe. Ciekawe, czy tytuł najwolniejszego samochodu na Nürburgringu przełoży się na wzrost sprzedaży mikrosamochodu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Autonomiczne samochody wkrótce w Europie. Wprowadzi je… Bolt