Historyczna klęska
Honda właśnie zapisała na kartach swojej historii rozdział, którego z pewnością wolałaby uniknąć. Japońska firma poniosła stratę w wysokości 1,45 biliona jenów, co odpowiada niecałym 7,9 miliarda euro tylko za bieżący rok podatkowy. To nie tylko rekordowa strata w historii koncernu, lecz również pierwsza strata finansowa od czasu debiutu giełdowego spółki w 1957 roku. Od 69 lat Honda nie zanotowała podobnego tąpnięcia w wynikach finansowych.
Źródłem tej finansowej katastrofy jest decyzja o rezygnacji z produkcji nowych samochodów elektrycznych, którą Honda podjęła zaledwie kilka tygodni temu. Szacuje się, że łączne koszty związane z wycofaniem się z planu rozwoju pojazdów elektrycznych sięgną 13,6 miliarda euro. Większość tych kosztów zostanie jednak ujęta dopiero w kolejnym roku obrotowym, co oznacza, że finansowe konsekwencje tej decyzji będą odczuwalne jeszcze przez długi czas.
Sama Honda przyznała wprost, że nie spodziewa się całkowitego wyjścia z cienia strat wywołanych elektryczną debaklem aż do roku podatkowego 2028–2029. To przygnębiająca perspektywa dla jednego z największych producentów samochodów na świecie, który przez dekady cieszył się reputacją stabilnej finansowo firmy. Prezes Toshihiro Mibe otwarcie przyznał, że Honda nie była w stanie skutecznie konkurować z chińskimi producentami pojazdów elektrycznych, którzy zdobywają rynek w zastraszającym tempie.
Nowa strategia to hybrydy
Honda nie zamierza jednak pozostawać w defensywie. Odpowiedzią na kryzys jest szeroko zakrojona ofensywa hybrydowa – koncern zapowiedział wprowadzenie na rynek aż 15 nowych modeli hybrydowych do końca obecnej dekady. Pierwsze dwa z nich zostały już zaprezentowane w Stanach Zjednoczonych w formie prototypów i trafią na ten kluczowy dla marki rynek w 2028 roku. Istnieją również poważne przesłanki, by sądzić, że część z tych 15 modeli dotrze w najbliższych latach do Europy.
Zaprezentowane prototypy to Honda Hybrid Sedan Prototype – elegancka limuzyna – oraz Acura Hybrid SUV Prototype, który będzie sprzedawany pod luksusową marką Acura należącą do Hondy, działającą przede wszystkim na rynku północnoamerykańskim. Modele te zwiastują nadejście zupełnie nowej generacji technologii hybrydowej w wykonaniu japońskiego producenta. Honda obiecuje, że nowe hybrydy zużyją ponad 10 procent mniej paliwa niż obecne modele, a koszty ich produkcji – a co za tym idzie również ceny dla klientów – spadną o ponad 30 procent w porównaniu z aktualną ofertą hybrydową.
Równolegle z ogłoszeniem planów dotyczących 15 hybryd Honda ogłosiła istotne zmiany w swoim zakładzie produkcyjnym w stanie Ohio. Fabryka, która pierwotnie miała być przeznaczona do produkcji nowych samochodów elektrycznych, zostanie przeprofitowana – powstaną tam dodatkowe linie montażowe zarówno dla hybryd, jak i dla pojazdów z tradycyjnymi silnikami spalinowymi. To symboliczne i praktyczne potwierdzenie nowego kierunku, w jakim zmierza cały koncern.

Fot. Honda
Koniec wizji bezemisyjnej floty
Zmiana strategii Hondy oznacza również fundamentalną rewizję wcześniejszych deklaracji dotyczących przyszłości motoryzacji. Jeszcze niedawno japoński producent zapowiadał stopniowe wycofywanie ze sprzedaży samochodów z silnikami benzynowymi do 2040 roku. Teraz ten plan odszedł w niepamięć. Honda oficjalnie porzuciła te ambitne założenia i zastąpiła je nowym, szerszym celem.
Obecnym priorytetem koncernu jest osiągnięcie neutralności węglowej do roku 2050. Cel ten ma zostać zrealizowany nie poprzez wyłączną elektryfikację floty, lecz przez równoległe rozwijanie trzech ścieżek technologicznych. Mowa oczywiście o samochodach w pełni elektrycznych, hybrydach oraz pojazdach z silnikami spalinowymi napędzanymi paliwami neutralnymi węglowo. To podejście jest znacznie bardziej elastyczne i pragmatyczne niż wcześniejsze deklaracje. Jego ogłoszenie jest też bezpośrednią odpowiedzią na lekcję wyniesioną z kosztownej elektrycznej przygody.
Zmiana narracji Hondy wpisuje się w szerszy trend obserwowany w branży motoryzacyjnej, gdzie wielu producentów weryfikuje swoje ambitne plany elektryfikacji w obliczu twardej rzeczywistości rynkowej. Dla Hondy cena tej lekcji okazała się jednak wyjątkowo wysoka. To blisko 7,9 miliarda euro strat w jednym roku i perspektywa dalszych obciążeń finansowych sięgających łącznie 13,6 miliarda euro to rachunek, który będzie ciążył firmie jeszcze przez kilka najbliższych lat.