Hybryda plug-in i duży bagażnik? Te dwie cechy rzadko idą w parze. Zastosowanie większego akumulatora często ogranicza pojemność kufra i pogarsza właściwości praktyczne auta. Są jednak na rynku takie modele, w których objętość przestrzeni bagażowej imponuje pomimo zastosowania napędu PHEV. Co to za samochody i jak powstał ten ranking Wzięliśmy pod uwagę hybrydy plug-in z największymi bagażnikami, ale w tworzeniu listy kierowaliśmy się kilkoma zasadami.
Po pierwsze – pod uwagę bierzemy tu wyłącznie auta osobowe – odrzucamy osobowe warianty dostawczaków, które w praktyce mogą pochwalić się przestrzenią liczoną w metrach sześciennych. W zestawieniu znalazły się tylko te modele, które nie mają użytkowego rodowodu. Po drugie – liczymy wartość dla typowych 5-miejscowych konfiguracji wnętrza, nawet jeśli auto występuje tylko w 7-miejscowej wersji. To najczęściej właśnie w 5-osobowym ustawieniu foteli podróżujemy. Po trzecie – wartości bierzemy z oficjalnie podawanych przez producentów danych technicznych. Może się okazać, że w praktyce bagażnik o nieco mniejszym litrażu w aucie innej marki jest bardziej ustawny i praktyczny. W zestawieniu szeregujemy auta jedynie pod względem oferowanych litrów objętości. Oto najbardziej pojemne bagażniki w hybrydach plug-in, od najmniejszego, do największego.
Mazda CX-80 – 687 l
Japoński rodzinny SUV to większy brat modelu CX-60. Tylnonapędowa platforma, 328-konna hybryda plug-in z 2,5-litrową jednostką benzynową i bagażnik o pojemności 687 l. Nawet gdy podróżujemy w 7-osobowej konfiguracji, do dyspozycji pozostaje kufer o objętości 258 litrów, czyli w sam raz na średniej wielkości zakupy. Nadwozie ma 4995 mm długości, szerokość 1890 mm oraz wysokość 1710 mm. CX-80 w wersji plug-in hybrid przejedzie około 60 km na prądzie, a za model z takim napędem trzeba zapłacić minimum 302 900 zł.

fot. Mazda
Hyundai Santa Fe – 704 l
Na piątym miejscu – nowa odsłona Santa Fe ma kontrowersyjny styl, ale pod wyrazistym nadwoziem skrywa praktyczne i pojemne wnętrze. To klasyczny midsize SUV przeszczepiony na europejski grunt. Na Starym Kontynencie jest jednym z większych modeli – długość 4830 mm, szerokość 1900 mm, wysokość 1780 mm i rozstaw osi 2815 mm to wartości, które gwarantują sporo miejsca dla pasażerów i ich bagaży. Pod maską pracuje hybryda 288-konna plug-in, której sercem jest silnik 1.6 turbo. Elektryczny zasięg jest raczej skromny – wynosi około 50-60 km. Cena? Odmiana plug-in to wydatek przynajmniej 231 900 zł.

fot. Hyundai
Skoda Kodiaq – 745 l
Czwartą lokatę zajmuje Skoda Kodiaq. Czeski SUV ma „zaledwie” 4758 mm długości, ale wzorowo zaplanowane wnętrze jest praktyczne i pojemne. Kodiaq ma 1864 mm szerokości i niespełna 1,7 m wysokości – konkretna wartość zależy od wersji wyposażenia. Hybrydowy wariant korzysta z dobrze znanej jednostki 1.5 TSI i dodaje do niej mocny silnik elektryczny. Moc systemowa to 204 KM, a zasięg w trybie elektrycznym sięga 100 km. Dodatkową zaletą jest możliwość szybkiego ładowania prądem DC. Cena hybrydowego Kodiaqa startuje z poziomu 201 800 zł.

fot. Skoda
Peugeot 5008 – 748 l
Jedyny europejski samochód na podium to Peugeot 5008. Jeden z większych SUV-ów w europejskiej ofercie koncernu Stellantis proponuje 195-konną hybrydę plug-in o elektrycznym zasięgu około 90 km. Napęd realizowany jest za pomocą silnika elektrycznego i spalinowej jednostki 1.6 turbo. Platforma STLA Medium sprawiła, że auto wyraźnie urosło – ma długość 4791 mm, szerokość 1895 mm i wysokość 1694 mm. Rozstaw osi to 2901 mm. Za nową odsłonę 5008 trzeba zapłacić 198 950 zł.

fot. Peugeot
Kia Sorento – 809 l
Na drugim miejscu – Nowa Sorento, czyli krewna Hyundaia Santa Fe. Wymiary obu aut są zbliżone, ale SUV Kii proponuje nieco większy bagażnik. 4815 mm długości, 1900 mm szerokości, 1700 mm wysokości i rozstaw osi 2815 mm podpowiadają, że pod nieco inaczej stylizowanym nadwoziem kryje się ta sama płyta podłogowa co w Santa Fe. Niespodzianki nie ma również w kwestii napędu. 288-konna hybryda plug-in oferuje około 60 km zasięgu. Za swojego flagowego SUV-a Kia życzy sobie nieco więcej niż Hyundai – cena wynosi minimum 249 900 zł.

fot. Kia
Chery Tiggo 9 – 819 l
Chińskie Chery wjeżdża na rynek i zyskuje tytuł hybrydy plug-in z największym bagażnikiem – przynajmniej według oficjalnych danych technicznych. Chery chwali się, że kufer największego SUV-a w gamie mieści 819 l. Tiggo 9 ma nadwozie o długości 4810 mm, szerokość 1925 mm i 1741 mm wysokości. Rozstaw osi 2800 mm pozwala wygospodarować pojemne wnętrze. Napęd hybrydowy to typowo chińska konstrukcja. Spalinowy silnik 1.5T-GDI DHE współpracuje z jednostką elektryczną, a energia magazynowana jest w baterii o pojemności 34 kWh, stąd zasięg w trybie EV to około 140 km. Za największe Chery trzeba zapłacić 209 900 zł, czyli wcale nie najmniej w zestawieniu.

fot. Chery
Bonus na koniec, czyli co słychać w świecie kombivanów?
A co jeśli dostawczy rodowód wcale nam nie przeszkadza? W ramach „bonusowego” miejsca warto wspomnieć o Volkswagenie Caddy i Fordzie Tourneo Connect – jedynych kombivanach dostępnych obecnie w wersji plug-in hybrid. Ford i VW to bliźniacze konstrukcje, które mają identyczne wymiary, a ewentualne różnice ograniczają się do stylu i oferty. To auta teoretycznie oferowane w ramach gamy aut dostawczych, ale z osobowym charakterem i wymiarami typowymi dla zwyczajnych vanów.
Caddy i Tourneo Connect oferują 1100 l w wersji standardowej i 1452 l w wersji o dłuższym rozstawie osi. To bezkonkurencyjne wartości, z którymi nie może równać się żaden SUV. Cena? Volkswagen wyceniony jest na 232 839 zł brutto, a Ford z tym samym silnikiem… dostępny jest od 145 900 zł w promocyjnej ofercie.

fot. Ford