Europejskie koncerny czują oddech Chin na karku. Blisko 30 dalekowschodnich marek zadebiutowało w Polsce tylko przez ostatnie 2 lata – nawet jeśli pojedynczo nie przebijają się one tak skutecznie do świadomości klientów, ich łączny udział w rynku potrafi już nieźle namieszać. Doskonale widać to w cennikach popularnych producentów. Do słownika sprzedawców powróciły hasła takie jak rabat, wyprzedaż czy zniżka. Coraz częściej liftingi czy nawet premiery nowych generacji nie wiążą się dziś już z podwyżkami cen. Popularny Volkswagen Tiguan również nie zdrożał przez ostatnie 12 miesięcy. Mało tego – można dziś go kupić w tej samej cenie, co na początku 2024 roku.
Dlaczego mowa o Tiguanie? To właśnie model z Wolfsburga stanie w szranki z Jaecoo 7 Super Hybrid. Zestawienie osiągów, cen i wyposażenia hybrydowych odmian SUV-ów pozwoli odpowiedzieć na pytanie – który z nich jest lepszy?
Chiny kontra Niemcy. Jaecoo czy Volkswagen?
Rynkowe statystyki dowodzą, że Jaecoo radzi sobie na polskim rynku bardzo dobrze. To jeden z kluczowych graczy z Państwa Środka. Należący do koncernu Chery brand plasuje się w ścisłej czołówce marek z Chin oferowanych nad Wisłą. Jaecoo 7, czyli największy samochód z obecnej gamy wygląda jak inspirowany Range Roverem – proste linie, raczej surowy design, duży grill w przedniej części, wąskie reflektory i chowane klamki zlicowane z powierzchnią drzwi. Trudno nazwać projekt brzydkim, choć na żywo proporcje i rozmiar kół zdradzają, że samochód gra w zupełnie innej lidze, niż wspomniany Range Rover. Nadwozie mierzy 4500 mm, ma szerokość 1865 mm i 1680 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2672 mm, a bagażnik mieści 500 l lub 1265 l po złożeniu siedzeń. To metryka bardzo zbliżona do Tiguana…

fot. Jaecoo
Volkswagena nikomu nie trzeba przedstawiać. Można co najwyżej przypomnieć, że dobrze znany model doczekał się w 2024 roku rynkowej premiery trzeciej generacji. Nowa odsłona rozwija dotychczasowe zalety, reprezentuje nowy język stylistyczny marki (widać to zwłaszcza w podświetlonym logo i LED-owych akcentach świetlnych) oraz wprowadza do gamy istotnie ulepszoną wersję hybrydową. Gwoli formalności – auto mierzy 4539 mm, jest szerokie na 1842 mm i ma wysokość 1658 mm. Rozstaw osi to z kolei 2679 mm, a pojemność kufra odmiany hybrydowej wynosi 490 l i 1486 l po złożeniu oparć tylnej kanapy. W praktyce oba modele są przestronne i powinny wystarczyć rodzinom 2+1 lub 2+2. W Tiguanie dodatkową zaletą jest mocowanie Isofix na przednim fotelu w standardzie. Zanim na dobre zagłębimy się jednak w kwestie wyposażenia…

fot. Volkswagen
Jaecoo 7 Super Hybrid vs Volkswagen Tiguan eHybrid – dane techniczne, osiągi
…pomówmy o silnikach. Oba auta mają pod maską hybrydowe układy typu plug-in. Oznacza to możliwość ładowania baterii z domowego gniazdka, ładowarki typu wallbox lub publicznych stacji. Co ciekawe, w obu modelach w standardzie znalazło się złącze DC, umożliwiające ładowanie prądem stałym z mocą do 40 kW.
Jaecoo proponuje duet silnika spalinowego 1.5 o mocy 143 KM i jednostkę elektryczną generującą 204 KM. Chińską metodą, producent podaje moc łączną 347 KM, choć nie należy tego traktować jako systemowej mocy układu. Skrzynia biegów 1DHT, która przenosi moment obrotowy na koła to automat o zasadzie działania nieco innej niż europejskie czy japońskie propozycje. Jaecoo 7 Super Hybrid rozpędza się do setki w 8,5 s, a prędkość maksymalna to 180 km/h. Bateria, która mieści 18,3 kWh gwarantuje elektryczny zasięg 91 km. Producent obiecuje też średnie zużycie paliwa na poziomie 6,0 l/100 km.

fot. Jaecoo
W Volkswagenie wybór jest nieco większy, bowiem układ eHybrid dostępny jest w dwóch wariantach mocy. Jeden i drugi wykorzystuje silnik 1.5 TSI i 6-biegową skrzynię dwusprzęgłową DSG. Podstawowy proponuje 204 KM, a mocniejszy – 272 KM. Nawet ten słabszy jest bardziej dynamiczny od Jaecoo – przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,2 s. Mocniejszy Tiguan eHybrid robi to w 7,2 s. Prędkości maksymalne to odpowiednio 210 i 215 km/h. Większa bateria (19,7 kWh) pozwala pokonać na prądzie 120 km w cyklu mieszanym. To już wynik, który pozwala użytkować taką hybrydę niemal jak samochód w pełni elektryczny. Volkswagen nie podaje wyników zużycia paliwa w cyklu mieszanym, z rozładowaną baterią.

fot. Volkswagen
Jaecoo kontra VW – wyposażenie i cena
Chińskie auta zdążyły już skojarzyć się klientom z bogatym wyposażeniem w standardzie. Jaki poziom prezentuje hybrydowe Jaecoo? SUV w bazowej wersji Select proponuje m.in. tempomat adaptacyjny, system monitorowania martwego pola w lusterkach, 19-calowe felgi aluminiowe, system kamer 540 stopni, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, funkcję V2L, elektrycznie regulowane fotele obszyte skórą ekologiczną, a także system bezkluczykowego dostępu. Ile trzeba zapłacić za taki samochód? Na metce podstawowej odmiany widnieje kwota 153 900 zł. W ofercie jest także wariant Exclusive, wyceniony na 163 900 zł.

fot. Jaecoo
W cenniku Tiguana czeka na nas miła niespodzianka. Nie chodzi stricte o cenę – ta jest wyraźnie wyższa niż w przypadku Jaecoo. Wyposażenie SUV-a jest jednak całkiem bogate, bowiem hybrydowe odmiany występują tylko w topowych poziomach Elegance, R-Line i R-Line Plus. W standardzie mamy więc reflektory LED Plus, przyciemniane, dźwiękoszczelne szyby boczne, tapicerkę ArtVelour ECO, podgrzewaną kierownicę, gniazdko 230 V w bagażniku, podgrzewane fotele przednie z wysuwanym podparciem pod uda, kamerę cofania, tempomat adaptacyjny, adaptacyjne zawieszenie DCC Pro, bezkluczykowy dostęp, a także 18-calowe felgi. Najtańszy Tiguan e-Hybrid kosztuje 191 790 zł. Dopłata do chińskiego modelu jest więc spora, ale konkluzja całego porównania wcale nie jest taka oczywista…

fot. Volkswagen
Chiny kontra Europa. Jaecoo czy Volkswagen? Porównanie
Choć chińskie Jaecoo jest znacznie tańsze od Volkswagena, wyższa cena jest uzasadniona bardziej zaawansowanym, mocniejszym układem napędowym. Hybryda pod maską Tiguana, nie dość, że występuje w dwóch wariantach, w każdym jest szybsza, ma większy zasięg i oferuje bardziej naturalne wrażenia z jazdy. To w dużej mierze zasługa dobrze znanej skrzyni DSG.
Chińskie auta kojarzone są z bogatym wyposażeniem, ale katalog dowodzi, że w i Volkswagenie możemy liczyć na garść nowych technologii w standardzie, a szczegóły takie, jak lepsze reflektory LED-owe, zawieszenie DCC, wygodne fotele z certyfikatem AGR i wysuwanym podparciem na uda, czy też podwójne szyby zapewniające lepsze wyciszenie świadczą o dojrzałości konwencjonalnej, „tradycyjnej” marki.
Jaecoo można kupić znacznie taniej i nie da się ukryć, że nieco ponad 150 tys. zł za dużą, rodzinną hybrydę z pokaźnym zasięgiem elektrycznym to znakomita cena. W dłuższej perspektywie warto jednak wziąć pod uwagę utratę wartości – kilkuletni Tiguan będzie wart znacznie więcej od kilkuletniego Jaecoo, nawet mimo atrakcyjnej, 7-letniej gwarancji tego drugiego. Dodatkowym argumentem za wyborem VW jest też oferta finansowania – więcej produktów i niższe miesięczne raty w wynajmie długoterminowym. To drugie to zasługa wyższej wartości rezydualnej. Choć wybór sprowadza się przede wszystkim do zasobności portfela, nie warto patrzeć na dylemat jedynie przez pryzmat cennikowej kwoty zakupu.

fot. Volkswagen