Connect with us

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

To koniec Mercedesa EQS. Niemiecka marka nie będzie bawić się w wymyślne nazwy

Niemiecka strategia wprowadza w życie strategię nie rozdzielania gamy modelowej. Teraz każde auto będzie miało różne rodzaje napędu.

Mercedes S Klasa
fot. Mercedes

Mercedes jasno określił swój kierunek w kwestii samochodów elektrycznych: koniec z osobnymi modelami. Od teraz nowe premiery będą łączyć w jednym modelu zarówno wersje spalinowe, jak i bateryjne. Tak samo będzie w przypadku nowej generacji Mercedesa Klasy S, która będzie ewolucją obecnego modelu, ale jednocześnie zastąpi EQS-a. Oficjalna nazwa wersji elektrycznej to „Mercedes Klasa S z technologią EQ”.

Prezes Mercedesa zdradził niedawno w rozmowie z AutoExpress, że inwestycje w nową Klasę S znacząco przewyższają typowy face lifting, dając jasno do zrozumienia, że to będzie coś więcej niż zwykłe odświeżenie modelu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mercedes buduje nowy silnik V8, bo klienci nie chcą nawet hybryd

Mercedes stawia na wybór

Mercedes S Klasa

fot. Mercedes

Obecne podejście Mercedesa jest efektem doświadczeń wyniesionych z pierwszej generacji modeli elektrycznych. Rodzina EQ powstała w czasach ogromnego optymizmu co do szybkiej dominacji aut bateryjnych, jednak rzeczywistość okazała się inna, do czego przyznaje się sam Mercedes.

„Jeśli nie wierzy się, że w momencie debiutu nowej Klasy S rynek będzie w 100% elektryczny, klienci muszą mieć wybór. To jedna z najważniejszych lekcji, jakie wyciągnęliśmy z naszych elektryków pierwszej generacji na całym świecie. Trzeba oferować wersję elektryczną oraz zaawansowaną technologicznie wersję zelektryfikowaną z silnikiem spalinowym – bez kompromisów” – powiedział Ola Källenius, prezes marki.

Teoretycznie nowa Klasa S miała zadebiutować w 2028 roku, jednak jak na razie nie wiadomo, czy ten termin zostanie utrzymany, czy tez może pojawiają się zmiany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Hitowy elektryk 2025 roku nie będzie mógł być ładowany w większości sieci. Mercedes zaskakuje

Bardziej złożone podejście

Mercedes S Klasa

fot. Mercedes

Prezes niemieckiej marki przyznaje, że połączenie dwóch rodzajów napędu w jednym modelu wiąże się z dodatkowymi trudnościami. „Nie chodzi o stworzenie bardzo dużego samochodu, który wewnątrz byłby relatywnie mały. Chodzi o projekt bez kompromisów i osiągi bez kompromisów. Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem w takim scenariuszu jest zastosowanie dwóch platform”.

Källenius dodaje, że takie podejście oznacza większą złożoność i wyższe koszty, ale Mercedes jest na to gotowy. „Inwestowanie w dwie wersje oznacza dodatkowe obciążenie finansowe. Jeśli jednak zrobi się to w inteligentny sposób, marginalny wzrost kosztów można utrzymać na rozsądnym poziomie – i właśnie to staramy się osiągnąć”.

Szef Mercedesa podkreślił również, że marka nie zapomina o głównych atutach swojego flagowego samochodu i nie skupia się tylko na napędach. „Przez ponad 100 lat doskonaliliśmy samochód spalinowy. Jeśli mówimy o luksusowej limuzynie, jaką jest Klasa S, to najlepiej zaprojektowany samochód na świecie. Pozycja na tylnych siedzeniach czy w wersji Maybach jest absolutnym punktem odniesienia. Nie sądzimy, aby klienci zaakceptowali jakikolwiek krok wstecz w tym zakresie”.

Reklama

Zobacz również:

Samochody elektryczne

Jakie samochody elektryczne są najpopularniejsze w Polsce? Rynek samochodów typu BEV w Polsce ostatnio rozwija się w dość dynamicznym tempie, a ranking może zaskoczyć...

Samochody hybrydowe

Jak sprzedają się samochody hybrydowe w Polsce w 2025 roku? Czy to już najpopularniejszy napęd nad Wisłą? W artykule poniżej znajdziecie ranking najpopularniejszych producentów...

Rynek

SUV-y z napędem hybrydowym cieszą się coraz większą popularnością wśród polskich kierowców. Łączą one przestronność i uniwersalność SUV-ów z oszczędnością paliwa, jaką zapewnia napęd...

Rynek

W świecie luksusowych sedanów Lexus ES 300h wyróżnia się jako ciekawa  alternatywa dla niemieckiej konkurencji. Łącząc elegancję, zaawansowaną technologię i ekonomię użytkowania, jego ostatnia...