Temat wodoru rozpala rynek motoryzacyjny niczym wysokooktanowa benzyna. Jedni twierdza, że ta technologia nie ma przyszłości, natomiast po drugiej stronie mamy takich, którzy powiedzą, że to klucz do czystego transportu.
I wygląda na to, że Mercedes zajmuje pozycję w drugim obozie ponieważ jeszcze w tym roku na drogi wyjedzie Mercedes-Benz NextGenH2 Truck. Najpierw w ramach limitowanej serii 100 egzemplarzy.
Ciężarówka na ogniwa paliwowe

fot. Daimler
Oczywiście wodorowy Mercedes będzie wykorzystywał ogniwa paliwowe. Na pokładzie znajdziemy akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 101 kWh, który odbiera energię z dwóch ogniw paliwowych umieszczonych z przodu i przekazuje ją do dwóch silników elektrycznych. Te zapewniają napęd na tylną oś.
Elektryczny układ napędowy jest identyczny jak w produkcyjnym modelu eActros 600 i może dostarczyć do 496 KM (370 kW). Ten sam układ napędowy potrafi również odzyskiwać energię podczas hamowania rekuperacyjnego, zmniejszając zużycie paliwa.
Same ogniwa paliwowe znalazły się pod kabiną – dokładnie w tym samym miejscu, gdzie w spalinowych ciężarówkach znajdziemy silnik. Zapewniają one moc 300 kW i cechują się zużyciem wodoru na poziomie od 5,6 do 8 kg/100km. Do sprawia, że ciężarówka dysponuje zasięgiem około 1000 km.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: BMW robi auto na wodór. A Niemcy zamknęły 40% stacji
Ciekły wodór

fot. Daimler
Sporą ciekawostką jest zastosowanie ciekłego wodoru, a nie sprężonego gazu jak chociażby w Toyocie Mirai. Ciekły wodór ma znacznie większą gęstość energetyczną niż gazowy, dzięki czemu można osiągać zasięgi porównywalne z klasycznymi ciężarówkami napędzanymi silnikami diesla. Zdaniem Mercedesa, zatankowanie ciężarówki do pełna ma zająć od 10 do 15 minut.
Warto dodać, że wodorowa konstrukcja wykorzystuje wiele elementów z seryjnie produkowanego Actrosa, więc korzysta ze sprawdzonych w boju rozwiązań. Mercedes zapewnia, że technologia jest niemal gotowa do produkcji, choć póki co w planach jest jedynie 100 testowych egzemplarzy dla klientów. Pełno skalowa produkcja ma się rozpocząć na początku następnej dekady.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Te marki stawiają na wodór. Jakie auta są dziś w salonach?