Connect with us

Czego szukasz?

Rynek

Mitsubishi kiedyś dominowało. Dziś jest na kolanach przez kłamstwa…

Mitsubishi robiło kiedyś jedne z najbardziej pożądanych samochodów na świecie, Ich auta wygrywały w rajdach, występowały w filmach i wisiały na plakatach… Dziś jednak renoma Mitsubishi Motors praktycznie nie istnieje. A to wszystko przez kłamstwa, które prawie pogrążyły markę. 

mitsubishi logo
fot. Mitsubishi

Na początek warto wspomnieć, że Mitsubishi nie zaczynało jako producent samochodów. Firma powstała już w 1870 roku i trudniła się transportem morskim. Interes ze statkami okazał się hitem, ale Mitsubishi nie zamierzało na tym poprzestać i dywersyfikowało biznes jak tylko mogło. Kupowali kopalnie, żeby mieć węgiel do statków, później stocznie, żeby samemu robić swoje statki, a następnie hutę, żeby mieć z czego je robić. Oczywiście do tego potem doszły ubezpieczenia, bankierka, nieruchomości. Dzięki temu Mitsubishi urosło do rozmiarów zaibatsu – czyli firm, które maczają palce praktycznie we wszystkich sektorach gospodarki i są zarządzane przez jedną rodzinę. W 1930 roku zatrudniali ponad 60 000 osób i szacuje się, że mogli odpowiadać za ponad 10% PKB Japonii.

Samochody w tym wszystkim pojawiły się dopiero w 1918 roku, kiedy to powstał model A, który był kompletną porażką. Powstały tylko 22 samochody, jednak to był jasny sygnał do rynku, że jeśli pojawi się popyt to Mitsubishi może zapewnić podaż. Motoryzacja spod znaku trzech diamentów na poważnie pojawiła się dopiero w 1960 roku, a w międzyczasie, zaraz po 2 Wojnie Światowej, Amerykanie nakazali rozwiązanie zaibatsu. Tak więc Mitsubishi nie produkowało już wszystkiego i zostało podzielone na wiele mniejszych firm.

Dziwne początki

Mitsubishi 500

fot. Mitsubishi

Choć model 500 zaczął od wygrywania wyścigów i firma radziła sobie dobrze, to jednak u samej góry zapadła dość dziwna decyzja. Mitsubishi miało sprzedawać swoje samochody w Japonii, a na zagranicznych rynkach bardzo blisko współpracować z markami, które mają już tam wyrobioną pozycje. Tak więc, gdy ich auta trafiły do USA, to np. Galant stał się Dodgem Colt. A w Wielkiej Brytanii nazwą Colt określano całą markę, a nie poszczególne modele.

I o ile przez to łatwiej jest wejść na dany rynek, to w ten sposób nie buduje się wśród klientów świadomości marki. Więc gdy 10 lat później doszło do nieporozumień pomiędzy Mitsubishi i Chryslerem, a japońska marka zdecydowała się samodzielnie wejść na rynek w USA to musieli budować swoją renomę od zera.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Światełko w tunelu Nissania. Działania naprawcze przynoszą efekty

Złote lata

MITSUBISHI-3000

fot. Mitsubishi

Co ciekawe to nie przeszkadzało w podbijaniu świata. W 1972 Japończycy wystartowali w swoim pierwszym rajdzie — Southern Cross Rally w Australii — i wygrali. Rok później zrobili to samo przy wykorzystaniu pierwszej generacji Lancera i również wygrali. Passa trwała, a dodatkowo w kolejnych latach ich samochody pojawiły się także w Rajdzie Dakar, który również wygrały. Marka zaczynała być synonimem zwycięstwa, a samochody dobrze się sprzedawały.

W dodatku we wszystkich tych samochodach znajdował się legendarny silnik 4G63 – równie dobry i równie kultowy co 2JZ od Toyoty. Ta sama jednostka trafiła też do Galanta VR-4, który zdobył dla Mistsubishi pierwsze mistrzostwo świata w rajdach, a później do Lancera, który zdominował rajdy w rękach Tommiego Makinena.

Lata 90-te, a zwłaszcza końcówka to były złote lata Mitsubishi, a legenda rodziła się na naszych oczach – wygrywali w rajdach płaskich, wygrywali w rajdach terenowych, współpracowali z Jackie Chanem, który korzystał z ich samochodów w swoich filmach, a na ulice wyjeżdżały takie samochody jak Lancer Evo, Eclipse czy 3000 GT. Marzył o nich każdy petrolhead, a dzieciaki wieszały sobie plakaty z nimi nad łóżkiem, czy upalały je do bólu w pierwszych odsłonach Gran Turismo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To już oficjalne. Sony i Honda rezygnują z projektu Afeela

Pierwsza rysa na diamencie

mitsubishi logo

fot. Mitsubishi

Mitsubishi było na szczycie i marki nie ruszył nawet fakt, że jej prezes był szantażowany przez japońską mafię. Prawdziwe problemy pojawiły się jednak wraz z nastaniem nowego milenium. W 2000 roku marka musiała się przyznać że zatajała cztery wady fabryczne w swoich samochodach. To jednak zrodziło sporo pytań i niektórzy zaczęli drążyć. W efekcie Mitsubishi przyznało się do jeszcze 26 takich wad… ukrywanych przez prawie 30 lat… I nie były to jakieś pierdoły, a wady dotyczyły też układów hamulcowych, wycieków paliwa, czy niedziałających sprzęgieł.

Afera była określana mianem jednego z największych skandali korporacyjnych w historii Japonii i prezes oraz 23 innych pracowników zostało aresztowanych… z zarzutów oczyszczono tylko trzech. Na akcje serwisową trzeba było ściągnąć 625 000 aut… co prawda zdecydowaną większość tylko w Japonii, ale wizerunek został nadszarpnięty wszędzie.

Problemy przed 20-laty to jednak nie wszystko, a Mitsubishi dopuściło się jeszcze kilku kłamstw, jednak resztę tej historii opowiadam w filmie na naszym kanale YouTube.

Reklama

Zobacz również:

Samochody elektryczne

Jakie samochody elektryczne są najpopularniejsze w Polsce? Rynek samochodów typu BEV w Polsce ostatnio rozwija się w dość dynamicznym tempie, a ranking może zaskoczyć...

Samochody hybrydowe

Jak sprzedawały się samochody hybrydowe w Polsce w 2025 roku? Czy to już najpopularniejszy napęd nad Wisłą? W artykule poniżej znajdziecie ranking najpopularniejszych producentów...

Rynek

SUV-y z napędem hybrydowym cieszą się coraz większą popularnością wśród polskich kierowców. Łączą one przestronność i uniwersalność SUV-ów z oszczędnością paliwa, jaką zapewnia napęd...

Rynek

W świecie luksusowych sedanów Lexus ES 300h wyróżnia się jako ciekawa  alternatywa dla niemieckiej konkurencji. Łącząc elegancję, zaawansowaną technologię i ekonomię użytkowania, jego ostatnia...