Connect with us

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

Najdroższe samochody elektryczne. Co można kupić w polskich salonach?

Oferta „elektryków” systematycznie rośnie – i dotyczy to nie tylko tańszych propozycji, ale także aut luksusowych i sportowych. Paradoksalnie napęd elektryczny, ze swoją cichą pracą oraz łatwością generowania mocy, doskonale sprawdza się w topowych modelach. Zobacz, jakie są najdroższe obecnie dostępne samochody elektryczne w polskich salonach.

BMW i7 M70 (2026) - przód
fot. BMW

Na wstępie zaznaczmy, że nie są to najdroższe „elektryki” na świecie. Znajdą się zdecydowanie droższe, jak choćby hipersportowy Rimac Nevera o zawrotnej mocy 1914 KM, który w przybliżeniu kosztuje około 9 mln zł, oraz zbliżony parametrami i ceną Lotus Evija. Na wybranych rynkach dostępne są także superluksusowe limuzyny zasilane prądem: Cadillac Celestiq oraz Lucid Air.

Napęd elektryczny obok „wyzwań” konstrukcyjnych i eksploatacyjnych (m.in. wysoka masa, ładowanie) ma swoje niezaprzeczalne zalety, takie jak błyskawicznie dostępny moment obrotowy oraz cicha praca. Z tego względu pasuje do – z natury ciężkich – aut luksusowych, zwłaszcza tych używanych lokalnie, a w sportowych zapewnia ogromne przeciążenia.

Co więcej, nabywcy drogich samochodów zazwyczaj nie mają problemu ze zorganizowaniem infrastruktury do ładowania w domu lub w pracy. I jeszcze jeden atut: serwisowanie samochodu elektrycznego jest dużo tańsze i mniej wymagające niż spalinowego. Przykładem niech będzie Porsche Taycan, którego przeglądy kosztują ułamek tego, co 911.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To najdroższy komponent elektryków. Wszystko co trzeba wiedzieć o akumulatorach NMC i LFP

Rolls-Royce Spectre: od ok. 1,7 mln zł

Pierwszy elektryczny Rolls-Royce zbiera doskonałe recenzje – niemal bezszelestny, bezwibracyjny napęd elektryczny wpisuje się w koncepcję „niebiańskiego” komfortu brytyjskiej marki. Ma to odbicie w statystykach sprzedaży: według Bloomberga Spectre w 2024 r. był drugim, a w 2025 trzecim co do popularności modelem RR. Jego wprowadzenie poprzedziły niezwykle szeroko zakrojone testy, obejmujące testy na dystansie 2,5 mln kilometrów. Sama optymalizacja figurki Spirit of Ecstasy pod kątem aerodynamiki pochłonęła aż 830 godzin modelowania i testów w tunelu aerodynamicznym. Szczegółowe zabiegi w połączeniu z korzystną bryłą sprawiły, że współczynnik oporu powietrza wynosi jedynie 0,25.

Rolls-Royce Spectre (2024) - przód

fot. Rolls-Royce

Niemal 5,5-metrowe coupe Rolls-Royce’a waży blisko 3 tony, z czego około 700 kg to materiały wygłuszeniowe. Efekt: producent deklaruje, że we wnętrzu można swobodnie rozmawiać przez zestaw głośnomówiący, gdy 30 m dalej startuje helikopter.

Do napędu Spectre służy elektryczny dwusilnikowy napęd 4×4 generujący moc systemową 585 KM i 900 Nm momentu obrotowego. Osiągi: 0-100 km/h w 4,5 s oraz prędkość maksymalna 250 km/h. Akumulator o pojemności 102 kWh netto zapewnia do 530 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. Maksymalna moc ładowania DC wynosi 195 kW (instalacja 400 V).

Jak w przypadku większości aut luksusowych i premium cena stanowi tu dopiero punkt wyjścia – Rolls-Royce oferuje dla Spectre praktycznie nieskończoną listę opcji personalizacji, które bez trudu pochłoną dodatkowe 500-700 tys. zł.

Rolls-Royce Spectre (2024) - kokpit

fot. Rolls-Royce

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Były prezes Porsche przyznaje się do błędu! Chodzi o elektrycznego Macana

Porsche Taycan Turbo GT: od 1 113 000 zł

Elektryczny sedan Porsche o zawrotnej mocy 1034 KM i nawet 1240 Nm momentu obrotowego należy do elity samochodów sportowych. Bazowo przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,3 s, a do wyboru jest jeszcze tak samo wyceniony wariant z pakietem Weissach, który za sprawą niższej masy własnej (pozbawiono go m.in. tylnej kanapy) „ucina” z tej wartości 0,1 s. Jeszcze większe wrażenie robi czas przyspieszenia 0-200 km/h: odpowiednio, 6,6 oraz 6,4 s. Podstawowa odmiana rozwija prędkość maksymalną 290 km/h, a z pakietem Weissach – 305 km/h.

Porsche Taycan Turbo GT (2024) - przód

fot. Porsche

Obecny Taycan po modernizacji z 2023 roku należy do najszybciej ładujących się samochodów na rynku – dzięki instalacji 800 V moc ładowania DC sięga 320 kW. Akumulator o pojemności 97 kWh netto zapewnia 540-560 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP.

Taycan jest sporym (4,97 m) sedanem z „obcisłym” wnętrzem i bardzo sportową, niską pozycją za kierownicą, zbliżoną do tej w 911. Mocno scyfryzowana deska rozdzielcza obejmuje nawet cztery wyświetlacze. Jak przystało na Porsche, nabywcy mają do wyboru niezwykle bogate możliwości personalizacji, począwszy od liczącej kilkadziesiąt pozycji palety lakierów po elementy wnętrza z indywidualnymi napisami i grafikami. Wizytówką wariantów Turbo GT są jednak zapierające dech w piersiach osiągi (dosłownie!) oraz wybitnie pewne prowadzenie – zasługa m.in. seryjnego zaawansowanego podwozia Porsche Active Ride z osobną regulacją sił odbicia i ugięcia dla każdego z kół oraz skrętnej tylnej osi. Potwierdzają to wyniki uzyskane na wielu słynnych torach wyścigowych, w tym na legendarnym Nürburgringu (7:07,55 min).

Porsche Taycan Turbo GT (2024) - kokpit

fot. Porsche

Maserati GranTurismo Folgore: od 1 061 560 zł

Niszowy włoski producent od niedawna ma w Polsce dwa salony, w Warszawie i Krakowie, a jego oferta obejmuje SUV-a Grecale, supersportowy wóz MCPura oraz nową generację rodziny dwudrzwiowych modeli GranTurismo (coupe) i GranCabrio (kabriolet). Te ostatnie są oferowane także w elektrycznej wersji Folgore, z nietypowym napędem z trzema silnikami (dwa z tyłu, jeden z przodu). Cały system generuje 761 KM i aż 1350 Nm momentu obrotowego, pozwalając na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 2,7 s. Bardzo wysoka prędkość maksymalna wynosi 325 km/h. Napęd jest bardzo nowoczesny (m.in. falowniki z węglikiem krzemu, instalacja 800 V, ładowanie z mocą 270 kW). Akumulator 83 kWh netto przekłada się na 450 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP.

Maserati GranTurismo Folgore (2024) - przód

fot. Maserati

Mierzące 4,96 m czteroosobowe coupe zwraca uwagę klasyczną, ponadczasową sylwetką oraz starannie dobranymi materiałami we wnętrzu – z rozległymi możliwościami indywidualizacji. Maserati podkreśla, że napęd elektryczny z akumulatorem w kształcie litery T pozwolił uzyskać wyjątkowo nisko położony środek ciężkości. Rezultat: wyjątkowo stabilne prowadzenie. Włoskie GT otrzymało też wzmocnione hamulce oraz funkcję driftu, odłączającą napęd przednich kół. A dla tych, którzy chcieliby kupić GranTurismo lub GranCabrio w wydaniu spalinowym, przewidziano dwie odmiany z jednostką V6 Nettuno (490 i 550 KM, obie 4×4).

Maserati GranTurismo Folgore (2024) - kokpit

fot. Maserati

Mercedes-Maybach EQS 680 4MATIC SUV: od 979 900 zł

Superluksusowa wersja modelu EQS SUV sygnowana przez Maybacha, z napędem o mocy 658 KM i 950 Nm momentu obrotowego. Aby osiągnąć prędkość 100 km/h, wystarczy 4,4 s, a przyspieszanie kończy się na 210 km/h. Pokaźnej pojemności akumulator (118 kWh netto) pozwala na jednym ładowaniu pokonać 613 km w cyklu mieszanym WLTP. Maksymalna moc ładowania DC to 200 kW (architektura 400 V).

Mercedes-Maybach EQS SUV (2024) - przód

fot. Mercedes-Maybach

EQS SUV ma charakterystyczny dla ówczesnych modeli EQ opływowy design, który owocuje wyjątkowo korzystnym współczynnikiem oporu powietrza – od 0,26. Także kokpit zwraca uwagę swoim „progresywnym” wzornictwem. Tzw. MBUX Superscreen w jednym module łączy trzy wyświetlacze: cyfrowy zestaw wskaźników, ekran centralny oraz wyświetlacz dla pasażera. Elektryczny Mercedes był jednym z pierwszych samochodów, które mogły pochwalić się rozbudowaną obsługą głosową oraz systemem multimedialnym zdolnym uczyć się zwyczajów użytkownika – górna część menu prezentuje najczęściej używane funkcje. Z tyłu czekają siedzenia Executive, które poza funkcjami podgrzewania i nawigacji oferują rozbudowany masaż (nawet łydek). Ponadto lista wyposażenia obejmuje np. system audio Burmester 4D z wzbudnikami w oparciach foteli. Pozwalają one „poczuć” basy na własnych plecach.

Największym atutem EQS-a z nadwoziem SUV jest jednak szeroko pojęty komfort. Wysokie nadwozie i duże otwory drzwi sprawiają, że wsiadanie oraz wysiadanie są bardzo wygodne, a połączenie doskonałego wygłuszenia z komfortowym pneumatycznym zawieszeniem skutecznie izoluje podróżujących od otoczenia. Wariant Maybach został wzbogacony o dodatkowy tryb jazdy Maybach, który skonfigurowano z myślą o maksymalnej wygodzie podróżujących z tyłu. Wyróżnia go też m.in. charakterystyczny „prążkowany” grill, a także… specjalny zapach w kabinie. Seryjne chromowane zdobienia można zamienić na wykończenia w kolorze czarnym, oferowane w ramach pakietu Night Series (149 910 zł). Za nieco ponad 100 tysięcy złotych elektrycznego Maybacha można zamówić w efektownym dwukolorowym malowaniu.

Mercedes-Maybach EQS SUV (2024) - kokpit

fot. Mercedes-Maybach

BMW i7 M70 xDrive: od 820 000 zł

W aktualnej odsłonie serii 7 BMW postawiło na polaryzujący design i imponujące wymiary (5,4 m długości, brak w ofercie wersji z „krótkim” rozstawem osi). W przeciwieństwie do Mercedesa producent na wspólnej architekturze stworzył wersje spalinowe, hybrydy i odmiany elektryczne i7. Opłacało się: w 2024 r. „siódemka” była w światowych statystykach sprzedaży wyjątkowo blisko klasy S (31 400 szt. BMW vs 40 600 egz. Mercedesa), a dodatkowe 10 400 aut stanowiły warianty i7.

BMW i7 M70 (2026) - tył

fot. BMW

Topową elektryczną serię 7 sygnowaną przez M GmbH wyceniono w Polsce na 820 000 zł (są jeszcze dwie słabsze wersje). 659-konny napęd 4×4 generuje do 1100 Nm momentu obrotowego. Pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,7 s i rozwinąć prędkość maksymalną 250 km/h. Akumulator o pojemności 101,7 kWh zapewnia 490-559 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. Maksymalna moc ładowania DC to 195 kW (instalacja 400 V).

Opisywana „siódemka” jest bogato wyposażona, a jej podwozie – choć nadal z naciskiem na komfort – zestrojono nieco bardziej sportowo. Odpowiednią stabilność zapewnia nie tylko standardowe zawieszenie pneumatyczne, ale i skrętna tylna oś oraz aktywna stabilizacja przechyłów. Wśród opcji wyróżniają się m.in. dwukolorowe malowanie za 62 400 zł oraz automatyczne, elektrycznie sterowane drzwi z wykrywaniem przeszkód za 7800 zł.

BMW i7 M70 (2026) - kokpit

fot. BMW

Audi RS e-tron GT performance: od 770 200 zł

Elektryczne sportowe Audi technicznie bazuje na Taycanie, aczkolwiek charakterem jest „bardziej Audi” – ma nieco mniej ostrości i mniej scyfryzowaną obsługę (w tym klasyczne instrumenty do obsługi klimatyzacji). Podobnie jak w Porsche nabywca może wybierać spośród bogatej listy opcji personalizacji i cieszyć się bardzo pewnym prowadzeniem oraz szybkim ładowaniem (do 320 kW dzięki architekturze 800 V; na odpowiedniej stacji uzupełnianie energii od 10 do 80% może trwać 18 minut).

Audi RS e-tron GT performance (2025) - bok

fot. Audi

Topowy wariant GT performance rozwija 925 KM i 1027 Nm, a na sprint do 100 km/h potrzebuje jedynie 2,5 s. Akumulator, jak w Taycanie, ma pojemność 97 kWh netto, co przekłada się na 533-592 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. Prędkość maksymalna – 250 km/h.

Audi, podobnie jak Porsche, oferuje aktywne zawieszenie z osobną kontrolą każdego z kół (opcja za 34 840 zł). Atutem RS e-tron GT performance na tle zbliżonego Taycana (wariant Turbo S) jest sporo niższa cena przy podobnie „rakietowych” osiągach.

Audi RS e-tron GT performance (2025) - kokpit

fot. Audi

Reklama

Zobacz również:

Samochody elektryczne

Jakie samochody elektryczne są najpopularniejsze w Polsce? Rynek samochodów typu BEV w Polsce ostatnio rozwija się w dość dynamicznym tempie, a ranking może zaskoczyć...

Samochody hybrydowe

Jak sprzedawały się samochody hybrydowe w Polsce w 2025 roku? Czy to już najpopularniejszy napęd nad Wisłą? W artykule poniżej znajdziecie ranking najpopularniejszych producentów...

Rynek

SUV-y z napędem hybrydowym cieszą się coraz większą popularnością wśród polskich kierowców. Łączą one przestronność i uniwersalność SUV-ów z oszczędnością paliwa, jaką zapewnia napęd...

Rynek

W świecie luksusowych sedanów Lexus ES 300h wyróżnia się jako ciekawa  alternatywa dla niemieckiej konkurencji. Łącząc elegancję, zaawansowaną technologię i ekonomię użytkowania, jego ostatnia...