Connect with us

Czego szukasz?

Regulacje prawne

Niemcy znów będą dopłacać do elektryków. Chińskich również

Program dopłat do samochodów elektrycznych wraca jak bumerang także w Niemczech. Po dwóch latach przerwy znów będzie można dostać dodatkowe pieniądze, także na chiński samochód.

Unia Europejska cały czas stara się ograniczyć napływ chińskich producentów na europejski rynek, jednak równocześnie każdy z krajów stara się podnieść sprzedać samochodów elektrycznych. A to prowadzi do paradoksalnych sytuacji, ponieważ kilka państw rozdaje ludziom pieniądze na zakup elektryków – także chińskich. Dokładnie tak będzie w Niemczech.

Program dopłat do elektryków za nasza zachodnią granicą został zakończony dwa lata temu, jednak teraz ma wrócić i objąć nie tylko samochody bateryjne, ale także hybrydy plug-in, czy też tak zwane elektryki o wydłużonym zasięgu, czyli napęd EREV. Szacuje się, że dopłaty mogą dotyczyć 800 000 transakcji i nie będą z nich wyłączone pojazdy z Chin.

25 tys zł do wzięcia

volkswagen id.3

Fot. Volkswagen

Nowy program obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku i został zaprojektowany w taki sposób, żeby środki trafiły do klasy średniej i niższej, a wszystko jest podzielone na progi dochodowe.

Podstawowa dopłata do samochodów elektrycznych wynosi 3000 euro, jednak zależnie od sytuacji rodzinnej i dochodu poszczególnych osób będzie możliwe zwiększenie wsparcia do 6000 euro – czyli ponad 25 tys zł. W przypadku aut EREV i PHEV podstawowa dopłata wyniesie 1500 euro. Warto również dodać, że rodziny z dochodem powyżej 90 000 euro (ok. 380 000 zł) rocznie mają być wykluczone.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: MG i Land Rover na dnie w europejskim badaniu satysfakcji. Najlepsi Japończycy

Kontrowersje wokół EREV i Chin

MG3

fot. MG

Wprowadzenie programu wywołało sporo kontrowersji w Niemczech. Organizacje ekologiczne krytykują objecie dopłatami aut EREV ponieważ dla nich te samochody w żaden sposób nie są ekologiczne, jednak niemiecki minister środowiska twierdzi, że to konieczne by ratować miejsca pracy w krajowym przemyśle.

Jego stwierdzenie jest tym ciekawe, że póki co oferta europejskich producentów na auta z napędem EREV jest niewielka, żeby nie powiedzieć żadna. Obecnie z tego rozwiązania korzystają przede wszystkim chińskie firmy, a także japońskie – np. Mazda.

Trzeba też dodać do tego fakt, że Niemcy tak bardzo chcą wspierać swój przemysł, że z systemu dopłat nie zostały wykluczone samochody chińskie, przy zakupie których będzie można dostać takie samo wsparcie. Minister podnosi dumny argument o wierze w rodzimy przemysł, jednak trzeba pamiętać, że wpływ na decyzje zakupowe ma wiele czynników – w tym także dostępność samochodów, która w przypadku europejskich marek wcale nie musi być taka oczywista.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Możemy robić rzeczy, których Chińczycy nie robią”. Peugeot znalazł sposób na BYD i MG?

Reklama

Zobacz również:

EkoLogiczni

Miało być super, a wyszło jak zwykle. Dopłaty do aut elektrycznych miały „rozbujać” rynek, a skończyło się fiaskiem. Bo tylko tak można określić sytuację,...

Rynek

Rynek miejskich crossoverów stale się rozwija, oferując coraz więcej możliwości dla kierowców poszukujących kompaktowego, ale funkcjonalnego pojazdu. Dwa interesujące modele, które warto wziąć pod...

Rynek

Ile kosztuje i co oferuje hybrydowa Kia Sportage w 2024 roku? Kompaktowy SUV Koreańczyków znacznie podniósł poprzeczkę w zakresie technologii i wykończenia w porównaniu...

Rynek

Honda CR-V w wersji plug-in hybrid stanowi doskonałą propozycję dla osób poszukujących przestronnego SUV-a. Model ten wyróżnia się nie tylko komfortowym wnętrzem, ale przede...