Connect with us

Czego szukasz?

Rynek

Światełko w tunelu Nissania. Działania naprawcze przynoszą efekty

Po 12 miesiącach balansowania na krawędzi finansowej przepaści Nissan zaczyna wychodzić na prostą. Choć zysk operacyjny spadł o 44 proc., wyniki okazały się lepsze od najczarniejszych prognoz.

Nissan siedziba
Fot. Nissan

Pierwsze sygnały wyjścia z kryzysu

Nissan przechodzi jeden z najbardziej delikatnych momentów w swojej najnowszej historii. Jeszcze w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy japoński koncern balansował na granicy poważnych problemów finansowych, a widmo bankructwa przestało być jedynie teoretycznym scenariuszem. Dziś jednak widać pierwsze oznaki stabilizacji, choć droga do pełnego bezpieczeństwa wciąż jest daleka.

Wymagania współczesnego rynku motoryzacyjnego nie oszczędzają nikogo. Nawet największe i najbardziej rozpoznawalne marki muszą mierzyć się z gwałtowną transformacją technologiczną, presją cenową oraz agresywną konkurencją. Nissan boleśnie odczuł te zmiany, co potwierdzają najnowsze dane finansowe.

Producent odnotował aż 44-procentowy spadek kwartalnego zysku operacyjnego. W okresie od października do grudnia wynik ten wyniósł zaledwie 17,5 mld jenów, czyli około 114,37 mln dolarów. To efekt ogromnych trudności na dwóch kluczowych rynkach: w Stanach Zjednoczonych oraz w Chinach, gdzie konkurencja i nowe amerykańskie cła mocno ograniczyły rentowność działalności.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Nissana da się jeszcze uratować?

Drastyczny plan ratunkowy. Mniej fabryk i etatów

Choć wynik finansowy może wydawać się alarmujący, okazał się on „mniejszym złem” w porównaniu z najczarniejszymi prognozami analityków. Ci spodziewali się straty operacyjnej sięgającej nawet 81 mld jenów. Dla porównania, w analogicznym okresie rok wcześniej Nissan wypracował 31,1 mld jenów zysku operacyjnego, co pokazuje skalę spadku, ale i pewną odporność wobec najbardziej pesymistycznych scenariuszy.

Pod kierownictwem obecnego zespołu zarządzającego, na czele z Ivanem Espinosą, firma uruchomiła szeroko zakrojony program restrukturyzacji. Jego skala nie pozostawia wątpliwości co do powagi sytuacji. Nissan zapowiedział redukcję globalnej sieci zakładów produkcyjnych z 17 do zaledwie 10 funkcjonujących fabryk.

To jednak nie koniec. Koncern przeprowadza także redukcję zatrudnienia na poziomie 15 procent globalnej siły roboczej. Celem jest bezwzględna dyscyplina finansowa, wygenerowanie dodatnich przepływów pieniężnych oraz odbudowa zaufania inwestorów, nadwyrężonego latami wewnętrznych i zewnętrznych turbulencji.

Mniejsze straty niż zakładano. Rok 2026 może być przełomowy

Mimo przeciwności pojawia się promień nadziei. Nissan skorygował w górę swoje prognozy na rok fiskalny kończący się w marcu 2026 roku. Jeszcze niedawno przewidywano stratę operacyjną rzędu 275 mld jenów, jednak obecne szacunki mówią o znacznie mniejszej luce finansowej, wynoszącej około 60 mld jenów, czyli blisko 392,29 mln dolarów.

Ten umiarkowany optymizm to efekt pierwszych rezultatów programu oszczędnościowego oraz poprawy w zarządzaniu kosztami. Widać, że restrukturyzacja zaczyna przynosić realne efekty, choć skala wyzwań pozostaje ogromna.

Zarząd Nissana podkreśla jednak, że pełna odbudowa rentowności będzie długotrwałym procesem. Kluczowe znaczenie będzie miała zdolność firmy do adaptacji w obliczu napięć geopolitycznych, a zwłaszcza polityki celnej Stanów Zjednoczonych, która wciąż stanowi jedno z największych zagrożeń dla marż.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Omoda 5 vs Nissan Qashqai. Różnice są fundementalne

Chiny i USA – dwa fronty walki o przyszłość

Sytuacja Nissana komplikuje się przez równoległe problemy na dwóch strategicznych rynkach. W Chinach lokalne marki rozwijają się w zawrotnym tempie, skutecznie odbierając udziały zagranicznym producentom. Japońskie koncerny, w tym Nissan, muszą mierzyć się z konkurencją, która działa szybciej i często agresywniej cenowo.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych nowe bariery handlowe znacząco podniosły koszty działalności. W ostatnim kwartale 2025 roku przełożyło się to bezpośrednio na spadek marż i dodatkową presję na wyniki finansowe koncernu.

W odpowiedzi na wyzwania chińskiego rynku Nissan postawił na współpracę z gigantem Dongfeng. Partnerstwo zapewnia dostęp do rozbudowanej infrastruktury produkcyjnej i dynamicznego tempa rozwoju modeli. Pierwszym sukcesem okazał się Nissan N7, który w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy sprzedał się w liczbie ponad 50 tys. egzemplarzy. Teraz producent liczy na powtórzenie tego wyniku z nowym SUV-em Nissan NX8, pozycjonowanym jako bezpośredni rywal dla Tesli Model Y.

Nissan wciąż znajduje się w trudnym położeniu, ale dane finansowe i pierwsze efekty restrukturyzacji sugerują, że japońska marka zaczyna dostrzegać światło na końcu tunelu. Kluczowe miesiące dopiero jednak przed nią.

Reklama

Zobacz również:

Samochody elektryczne

Jakie samochody elektryczne są najpopularniejsze w Polsce? Rynek samochodów typu BEV w Polsce ostatnio rozwija się w dość dynamicznym tempie, a ranking może zaskoczyć...

Rynek

SUV-y z napędem hybrydowym cieszą się coraz większą popularnością wśród polskich kierowców. Łączą one przestronność i uniwersalność SUV-ów z oszczędnością paliwa, jaką zapewnia napęd...

Samochody hybrydowe

Jak sprzedawały się samochody hybrydowe w Polsce w 2025 roku? Czy to już najpopularniejszy napęd nad Wisłą? W artykule poniżej znajdziecie ranking najpopularniejszych producentów...

Rynek

W świecie luksusowych sedanów Lexus ES 300h wyróżnia się jako ciekawa  alternatywa dla niemieckiej konkurencji. Łącząc elegancję, zaawansowaną technologię i ekonomię użytkowania, jego ostatnia...