Foxconn i elektryki. Historia pełna porażek i nowych prób
Historia Foxconna na rynku samochodów elektrycznych przypomina telenowelę – pełną dramatycznych zwrotów akcji i nieoczekiwanych finałów. Tajwański koncern dwukrotnie próbował przejąć udziały w Nissanie – raz w 2024 roku i ponownie w 2025 – i za każdym razem kończył z niczym. Mimo tych spektakularnych niepowodzeń firma nie porzuciła marzeń o własnych czterech kółkach.
W ostatnich latach Foxconn opracował pod marką Foxtron kilka prototypów pojazdów elektrycznych, konsekwentnie szukając partnerów i rynków zbytu na całym świecie. Pod koniec ubiegłego roku udało się zawrzeć porozumienie z Mitsubishi – partnerem kapitałowym Nissana – dotyczące produkcji elektryków przeznaczonych na rynki Australii i Nowej Zelandii, które mają trafić do sprzedaży jeszcze w tym roku. To był pierwszy realny sukces producenta iPhone’a w branży motoryzacyjnej.
Telenowela o elektrykach Foxconna doczekała się jednak przede wszystkim europejskiego rozdziału, który może okazać się tym szczęśliwym finałem. Firma od dłuższego czasu intensywnie poszukiwała miejsca na kontynencie, gdzie mogłaby nie tylko sprzedawać, ale i produkować własne pojazdy elektryczne. Wybór padł na Polskę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izera – historia polskiej marki aut elektrycznych. W jakim punkcie jesteśmy?
Szczegóły przełomowego porozumienia
Foxconn jest bardzo bliski podpisania umowy z polską spółką ElectroMobility Poland, która powstała dekadę temu z inicjatywy kilku państwowych firm energetycznych. Celem tego partnerstwa ma być budowa nowej fabryki samochodów elektrycznych w Jaworznie. Zgodnie z doniesieniami mediów, finalizacja porozumienia mogłaby nastąpić w drugiej połowie bieżącego roku.
Planowana inwestycja to nie tylko linia produkcyjna, ale również nowoczesne centrum badań i rozwoju poświęcone elektromobilności. Taki obiekt pozwoli tajwańskiemu producentowi na lokalne rozwijanie technologii pojazdów elektrycznych z myślą o specyfice i wymaganiach europejskiego rynku. To istotna różnica w stosunku do modelu, w którym firma byłaby jedynie montownią projektów powstałych za granicą.
Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, pierwsze samochody elektryczne marki Foxtron mogłyby zjechać z polskiej linii produkcyjnej już pod koniec 2027 lub w 2028 roku. Byłby to kamień milowy nie tylko dla samego Foxconna, ale także dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego i sektora elektromobilności w całej Europie Środkowej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ranking sprzedaży samochodów elektrycznych 2026. Marki i modele
Foxconn mówi o strategii
Kierownictwo Foxconna nie kryje entuzjazmu wobec polskiego projektu. Jun Seki, dyrektor ds. strategii elektromobilności firmy, złożył w tej sprawie jednoznaczną deklarację. „Foxconn jest głęboko zaangażowany w przyspieszenie elektromobilności poprzez współpracę technologiczną. Z radością wspieramy EMP, dzieląc się naszymi platformami pojazdów elektrycznych, doświadczeniem w ich rozwoju oraz kompetencjami inżynieryjnymi, aby wspólnie zbudować zakład produkcyjny”.
Seki podkreślił także znaczenie lokalnego wymiaru całego przedsięwzięcia, akcentując rolę, jaką ma odegrać europejskie centrum badawczo-rozwojowe. „Z Foxtronem będziemy wspierać lokalne prace badawczo-rozwojowe i wzmacniać sieci dostawców, aby skutecznie obsługiwać rynek w Europie”. Słowa te wskazują, że Foxconn traktuje Polskę nie jako tanie zaplecze produkcyjne, lecz jako pełnoprawny hub technologiczny.
Zaangażowanie największego na świecie producenta kontraktowego elektroniki użytkowej w budowę europejskiej fabryki elektryków to sygnał, że globalny wyścig o dominację na rynku pojazdów elektrycznych wchodzi w nową fazę. Foxconn, który przez lata montował urządzenia dla innych, teraz sam chce stać się marką motoryzacyjną rozpoznawalną w Europie – i właśnie w Polsce zamierza postawić pierwszy, decydujący krok.