Obecna, dwunasta generacja Toyoty Corolli zadebiutowała w 2018 roku i od tamtej pory nie przeszła żadnych istotnych zmian, więc model aż prosi się o odświeżenie po siedmiu latach swojej obecności na rynku.
Concept z Japonii

fot. Toyota
O tym, że nowa Corolla jest w drodze dowiedzieliśmy się na początku listopada podczas Japan Mobility Show. Wówczas Toyota zaprezentowała koncepcyjną wersję nowej Corolli, która ma radykalnie zmienić wygląd samochodu, a także być dostosowana do każdego typu napędu – także elektrycznego.
Tylko, że jak na razie jest to samochód koncepcyjny, więc przed pojawieniem się w salonach może nieco zmienić się jego wygląd, a w dodatku nie należy się nastawiać na rychłą premierę. Toyota nie podała oficjalnie żadnych informacji na ten temat, a media spekulują, że raczej jest to kwestia lat, a nie miesięcy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Toyota wybrała. Hybrydy plug-in zamiast elektryków
Nowa Corolla niczym Prius

fot. Autohome
Nowa Corolla doczeka się jednak face liftingu inspirowanego najnowszą generacją Priusa – tak aby model wpisywał się w aktualną linię stylistyczną japońskiej marki. Przeprojektowany został przedni pas, a poprawki obejmują też wnętrze oraz przestronniejsza kabinę.
Samochód został pokazany podczas targów motoryzacyjnych w chińskim Guangzhou. W oczy od razu rzucają się światła w kształcie litery C, sportowo wyglądający przednie zderzak, a także zupełnie nowe 17-calowe felgi.
We wnętrzu pojawił się większy wyświetlacz systemu informacyjno-rozrywkowego o przekątnej 12,9 cala, który ma być także oparty o nowszy procesor Qualcomm Snapdragon. Sterowanie klimatyzacją zostało przeniesione na ekran, a deska rozdzielcza jest praktycznie pozbawiona przycisków czy pokręteł.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Toyota przyspiesza w elektromobilności. Prawdziwy wysyp nowych modeli
Face lifting nie dla wszystkich
Czy to znak, że Toyota olewa klientów? W końcu praktycznie w każdym teście da się znaleźć narzekanie na sterowanie klimatyzacją poprzez ekran. Nie. To znak, że Toyota właśnie odpowiada na potrzeby klientów… chińskich.
W Państwie Środka konsumenci preferują rozwiązania wyglądające na bardziej zaawansowane technologicznie spychając praktyczność na drugi plan. A sam face lifting powstał właśnie na rynek chiński, przy współpracy z lokalnym koncernem FAW. Nowa chińska Corolla jest też o 75mm dłuższa w porównaniu do obecnej generacji.
Jak na razie nie wiadomo, czy face-lifting Corolli kiedykolwiek wyjedzie poza Chiny. Zwłaszcza że póki co poprzednia generacja cały czas bardzo dobrze się sprzedaje i producent może nie mieć motywacji, żeby inwestować w samochód, który nadal robi świetne wyniki.
Dlatego też jest szansa, że w Europie oraz pozostałych częściach świata na nową Corollę przyjdzie nam poczekać parę lat, aż do debiutu zupełnie nowej generacji.

fot. Autohome