Można zaryzykować stwierdzenie, że Porsche Cayenne jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych modeli niemieckiej marki. Podczas debiutu było mocno krytykowane, za odejście od sportowych korzeni marki, jednak czas i wyniki sprzedaży pokazały, ze był to strzał w dziesiątkę.
W końcu to właśnie model Cayenne zakończył problemy finansowe Porsche i pozwolił stanąć marce na nogi. Teraz ceniony niemiecki SUV wchodzi w nową epokę, prezentując wersję Electric, która – w przeciwieństwie do Macana – przez pewien czas będzie współistniała z modelami spalinowymi.
Tak wygląda nowe Cayenne Electric

fot. Porsche
Chociaż oba auta noszą tę samą nazwę, ich proporcje i stylistyka będą różne. Nowe Cayenne Electric przyjmuje najnowszy język stylistyczny Porsche, z płaskimi matrycowymi reflektorami LED, bezramkowymi drzwiami oraz mocno zarysowanymi progami bocznymi. Jednak patrząc na zdjęcia, front różni się nieco przez brak tradycyjnego grilla. Dzięki temu współczynnik oporu powietrza wynosi jedynie 0,25 – podczas gdy wersja spalinowa osiąga 0,35.
Zmieniły się też wymiary – elektryk korzysta z platformy PPE, ma 4,99 m długości (o 6 cm więcej), 1,98 m szerokości (tyle samo) i 1,67 m wysokości (o 2 cm mniej). Rozstaw osi wynosi aż 3 023 mm, czyli o 13 cm więcej, co powinno przełożyć się na bardziej przestronne wnętrze.
Tył również przeszedł ogromną metamorfozę – z zaokrąglonych kształtów na bardziej kanciaste i wyraziste. Pasek świetlny biegnący przez całą szerokość auta został przeprojektowany, a napis Porsche został wkomponowany w oświetlenie i świeci na czerwono. Oczywiście nie znajdziemy końcówek wydechu w zderzaku, bo to w końcu wersja elektryczna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile trzeba zapłacić za najtańsze elektryczne Porsche Macan?
Jeszcze więcej ekranów

fot. Porsche
Mając na uwadze wszystkie zmiany na zewnątrz, nie dziwi fakt, że kabina również została przeprojektowana. Dominuje tu stylistyka prostych linii. Zastosowano podwójny ekran multimedialny z systemem Android oraz dodatkowy panel z przyciskami, dzięki czemu całkowicie oczyszczono konsolę centralną. Ta ostatnia zyskała m.in. podgrzewany podłokietnik (opcja), ładowarki bezprzewodowe 25 W i porty USB-C 60 lub 100 W.
Po bokach znajdują się kolejne dwa wyświetlacze: klasyczny panel zegarów po lewej oraz 14,9-calowy ekran dla pasażera po prawej. Do tego dochodzi head-up display z rozszerzoną rzeczywistością.
Standardowo dla Porsche, jest też wiele wariantów personalizacji samochodu: 13 wariantów kolorystycznych, cztery pakiety wnętrza, pięć pakietów wykończenia, tapicerki bez użycia klasycznej skóry oraz ambientowe oświetlenie LED z paletą 30 kolorów RGB obejmujące deskę rozdzielczą, drzwi, konsolę i przestrzeń na stopy.
Przednie fotele mają elektryczną regulację w 8 kierunkach, pamięć ustawień i podgrzewanie. Opcjonalnie dostępne są fotele z regulacją w 14 kierunkach, wentylacją i masażem, lub sportowe z regulacją w 18 kierunkach. Tylne siedzenia również mogą być regulowane elektrycznie.
Dwa warianty napędu

fot. Porsche
W nowym Porsche Cayenne Electric będzie można wybierać pomiędzy dwoma wariantami napędowymi, choć Porsche obiecuje, że w przyszłości gama ulegnie rozszerzeniu.
W standardowej odmianie dostaniemy układ o mocy 408 koni mechanicznych, która może wzrosnąć podczas używania kontroli startu do 442 koni, zasilanych z baterii o pojemności 113 kWh. Taki zestaw ma pozwalać na sprint do setki 4,8 sekundy, 230 km/h prędkości maksymalnej oraz 642 km zasięgu według WLTP. Maksymalna moc ładowania ma wynosić 390 kW.
Jeśli jednak zdecydujemy się na Porsche Cayenne Electric Turbo, to bazowa moc wzrasta do 857 KM, a przy wykorzystaniu kontroli startu aż do 1 156 KM! Dzięki temu pierwszą setkę będzie można zobaczyć na liczniki po 2,5 sekundy. Przyśpieszenie od 0 do 200 km/h ma zająć zaledwie 7,4 sekundy.
Co ciekawe mocniejszy układ wykorzystuje taką samą baterię i producent zapewnia, że zasięg spadnie o jedynie 25km – do 617 km według WLTP. Dodatkowo oba samochody można ładować bezprzewodowo o mocy 11kW jeśli zaparkujemy je nad dedykowaną ładowarką. Cayenne Electric ma być zdolne do odzyskiwania 600 kW energii podczas hamowania, co ma dorównywać wynikom osiąganym przez bolidy Formuły E.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Porsche naładujesz jak smartfona. Bezprzewodowo
Kiedy w Polsce?

fot. Porsche
Zamówienia na nowe Porsche Cayenne Electric można już składać. Pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów w 2026 roku. Polskie ceny nowego SUV-a z Niemiec to:
- Porsche Cayenne Electric: od 446 000 zł;
- Porsche Cayenne Electric Turbo: od 727 000 zł.
Dla porównania, ceny spalinowego Porsche Cayenne kształtują się następująco:
- Porsche Cayenne (V6 biturbo, 353 KM): od 479 000 zł;
- Porsche Cayenne S E-Hybrid (519 KM): od 511 000 zł;
- Porsche Cayenne GTS (500 KM, V8): od 697 000 zł;
- Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid (739 KM): od 914 000 zł.
Tak więc jak widać elektryczne Porsche zostało korzystnie wycenione. Pytanie tylko czy klienci będą nim zainteresowani ponieważ rynek samochodów sportowych niespecjalnie chce przesiąść się na napęd elektryczny i plany na kolejne szybkie oraz drogie samochody na prąd są anulowane jedne za drugim.