Trzecia generacja e-Power debiutuje w USA
System e-Power to hybryda szeregowa, co zasadniczo odróżnia go od klasycznego rozwiązania hybrydowego. W układzie równoległym silnik spalinowy i elektryczny mogą napędzać koła osobno lub jednocześnie. W e-Power silnik spalinowy nigdy nie jest połączony z osią napędową – jego jedynym zadaniem jest produkcja energii elektrycznej.
Dla kierowcy oznacza to, że Rogue porusza się zawsze dzięki napędowi elektrycznemu. Przekłada się to na natychmiastowy moment obrotowy dostępny od pierwszego milimetra pedału gazu oraz płynne, liniowe przyspieszenie bez charakterystycznych szarpnięć czy opóźnień skrzyni biegów. Druga zaleta tego rozwiązania polega na tym, że silnik spalinowy może pracować w swoim najbardziej efektywnym zakresie obrotów, ponieważ nie jest uzależniony od prędkości kół. Sedno systemu e-Power tkwi więc nie w samej mocy, lecz w tym, że koła „rozumieją” wyłącznie prąd, a jednostka spalinowa zyskuje swobodę pracy tam, gdzie faktycznie jest najbardziej wydajna.
Nissan dopracował tę trzecią generację e-Power specjalnie z myślą o amerykańskim kliencie. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 38 MPG, czyli około 6,2 litra na 100 kilometrów – to wynik lepszy niż 32 MPG oferowane przez wersję spalinową Rogue.

Fot. Nissan

Fot. Nissan
Techniczne serce nowego napędu
Bateria litowo-jonowa o pojemności 1,67 kWh działa w samoładującym się układzie hybrydowym, bez możliwości podłączenia do gniazdka. Łączna moc systemu, generowana przez dwa silniki elektryczne, wynosi 225 KM, co odpowiada 168 kW. Za produkcję prądu odpowiada trzycylindrowy silnik benzynowy 1.5 turbo o mocy 148 KM (110 kW), który pełni wyłącznie funkcję generatora.
Napęd na cztery koła jest wyposażeniem standardowym już w bazowej wersji, której cena startuje od 35 490 dolarów (około 135 tys. złotych), natomiast najbogatsza odmiana Platinum kosztuje 43 490 dolarów, czyli w przeliczeniu około 165 tys. zł.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ten model może uratować Nissana. Ma prawie 5 metrów i 268 KM
Prowadzenie i wyposażenie Rogue Hybrid
Rogue Hybrid został wyposażony w hamowanie regeneracyjne z funkcją e-Pedal oraz technologią Smooth Stop, która pozwala prowadzić samochód niemal bez użycia hamulca i zatrzymywać go w sposób bardzo płynny. To dokładnie ta sama zasada, która sprawdza się w pojazdach czysto elektrycznych, tutaj zaadaptowana do hybrydy. Nadwozie SUV-a mierzy 4651 mm długości, rozstaw osi wynosi 2705 mm, a bagażnik oferuje pojemność 881 litrów.
Ekran systemu multimedialnego o przekątnej 12,3 cala jest wyposażeniem seryjnym we wszystkich wersjach. W topowym wariancie kierowca otrzymuje natomiast dwa ekrany o przekątnej 14,3 cala każdy, dziesięciogłośnikowy system audio Bose oraz bezprzewodową ładowarkę magnetyczną Qi2 o mocy 15 watów.
System ProPilot zyskał w nowym Nissanie Rogue kilka nowych funkcji, w tym automatyczną zmianę pasa ruchu, asystenta jazdy w korkach umożliwiającego prowadzenie bez trzymania rąk na kierownicy oraz widok panoramiczny symulujący niewidoczną maskę pojazdu. Są to funkcje odpowiadające drugiemu poziomowi autonomii według klasyfikacji SAE. Samochód potrafi przyspieszać, hamować i utrzymywać pozycję na pasie ruchu, jednak to kierowca pozostaje w pełni odpowiedzialny za pojazd i musi stale obserwować drogę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Renault Symbioz czy Toyota Corolla Cross. Porównanie SUV-ów: spalanie, ceny, wyposażenie
W kogo celuje nowy Rogue?
System e-Power poprawia zużycie paliwa w porównaniu ze spalinową wersją Rogue, jednak nie dorównuje wynikom hybrydowej Toyoty RAV4. Rywal Nissana homologowany jest na poziomie 42 MPG, czyli około 5,6 litra na 100 kilometrów, przy napędzie na cztery koła, a jego podstawowa wersja z napędem AWD kosztuje około 2190 dolarów mniej niż Rogue Hybrid SV AWD. Te dwie liczby będą kluczowe w rywalizacji obu modeli w segmencie zelektryfikowanych kompaktowych SUV-ów.
Nissan stawia jednak na inny atut. Sposób prowadzenia e-Power przypomina bardziej samochód elektryczny niż tradycyjną hybrydę, ponieważ koła otrzymują wyłącznie moment obrotowy z silników elektrycznych. To propozycja skierowana do klientów, którzy nie chcą uzależniać się od ładowania z gniazdka, ale szukają płynności charakterystycznej dla napędu elektrycznego.
Rogue Hybrid rozpoczyna swoją drogę na rynku amerykańskim, opierając się na architekturze, którą Nissan z powodzeniem stosuje na innych rynkach od lat. Niewiadomą pozostaje, czy amerykański klient doceni bardziej wrażenia z jazdy przypominające samochód elektryczny, czy jednak zdecyduje o wyborze poziom spalania, w którym RAV4 Hybrid wciąż zachowuje przewagę na papierze.