CEO Renault ostro krytykuje politykę europejską. Wzywa do współpracy z Chinami
Luca de Meo, CEO Renault i przewodniczący ACEA (Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów), wydał zdecydowane oświadczenie, w którym stwierdza, że regulacje Unii Europejskiej z ostatnich 20 lat zakończyły się porażką. Jego zdaniem zarówno aktualne polityki lewicowe, jak i prawicowe zawierają idee, które mogą doprowadzić kontynent do ruiny. Szef Renault od dłuższego czasu wyraża krytyczne stanowisko wobec działań europejskich przywódców politycznych.
W swoim najnowszym wystąpieniu de Meo zdecydowanie pogłębił analizę problemów, z jakimi zmaga się europejski przemysł motoryzacyjny. Zaproponował także konkretne rozwiązania, które jego zdaniem mogłyby pomóc branży wyjść z impasu. Jego wypowiedzi są znacznie ostrzejsze niż dotychczas, co wskazuje na rosnącą frustrację w obliczu braku efektywnych działań ze strony decydentów.
Według CEO Renault jedynym sensownym rozwiązaniem jest osiągnięcie porozumienia z Chinami, zamiast konfrontacji poprzez nakładanie ceł importowych. Mimo miesięcy rozmów dotyczących opłat nakładanych przez Brukselę na chińskie pojazdy elektryczne, napięcia handlowe między stronami utrzymują się na wysokim poziomie, a do porozumienia wciąż daleko.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Geely zamiast Nissana? Szef Renault ujawnia swoje preferencje
Chiny jako model do naśladowania w przemyśle motoryzacyjnym
Luca de Meo wskazuje główny problem w dominujących partiach politycznych sprawujących władzę w Unii Europejskiej. Jak dosłownie stwierdza, mamy do czynienia z „lewicą i zielonymi, którzy chcieliby, żeby wszyscy wrócili do jazdy na rowerach, oraz prawicą, która twierdzi, że trzeba powrócić do pozycji lidera w produkcji diesli i odrzucić postęp”.
Dla dyrektora generalnego Renault takie stanowiska oznaczają, że „wszyscy przegrywają”. De Meo podkreśla, że obecna sytuacja wymaga negocjacji i patrzenia w przyszłość z „pragmatycznymi rozwiązaniami”, szczególnie w momencie, gdy rynek jest „o 20-25% poniżej historycznej średniej”. Dlatego apeluje o restart rynku i poszukiwanie rozwiązań, które pomogą przezwyciężyć kryzys w sektorze motoryzacyjnym.
Według Luki de Meo Europa powinna wykorzystać wzrost chińskiego rynku, podobnie jak w przeszłości korzystała z doświadczeń „Japończyków, Amerykanów i Koreańczyków”. Przekonuje, że umożliwienie Chińczykom dostępu do „10-15% europejskiego rynku” byłoby strategicznym posunięciem, które zostałoby docenione przez Chiny, a z którego Europa ostatecznie skorzystałaby, jeśli działania byłyby dobrze zaplanowane i uwzględniały otwartość Chin na dialog.
Potrzeba wspólnej strategii dla europejskiego przemysłu
CEO Renault podkreśla konieczność opracowania optymalnej strategii przemysłowej w sektorze motoryzacyjnym, podobnej do tej wdrożonej przez Chiny, które uczyniły z motoryzacji jeden z pięciu kluczowych sektorów rozwoju gospodarczego. Takie ukierunkowane podejście przynosi wymierne efekty, czego Europa powinna się uczyć.
Odnosząc się do sytuacji w Europie, de Meo stwierdza: „W ciągu ostatnich dziesięciu lat mieliśmy wrażenie, że władze są bardziej zainteresowane zamykaniem nas niż wspieraniem naszego rozwoju”. Podkreśla, że konieczne są inwestycje w elektryfikację, ale muszą one być realizowane w ramach jasnej i wspólnej strategii, której obecnie brakuje na poziomie europejskim.
Szef Renault uważa również, że Europa powinna przyjąć terminologię stosowaną w Chinach, określając pojazdy w pełni elektryczne i hybrydowe typu plug-in wspólnym terminem „pojazdy nowych energii”. Takie podejście pozwoliło Chinom stworzyć niszę rynkową bez konieczności koncentrowania się na jednej konkretnej technologii, co daje większą elastyczność w rozwoju różnych rozwiązań napędowych i szersze możliwości innowacji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Renault łączy siły z Volvo. Przywrócą legendarne modele
Alarm dla europejskiej klasy średniej i przemysłu motoryzacyjnego
Luca de Meo wykorzystał swoją wypowiedź również do krytyki Europy za drastyczny spadek siły nabywczej obywateli. Według niego współcześni Europejczycy nie mogą pozwolić sobie na zakup nowego samochodu z taką łatwością, jak to było możliwe w przeszłości, co bezpośrednio uderza w producentów samochodów i całą branżę.
Dyrektor generalny Renault podsumował tę sytuację wymownym porównaniem: „Sto lat temu pracownik Forda mógł sobie pozwolić na Forda T, dziś jeden z moich pracowników nie może sobie pozwolić nawet na Dacię. To jest prawda”. Ta gorzka obserwacja wskazuje na fundamentalny problem ekonomiczny, z którym zmaga się obecnie Europa i jej przemysł motoryzacyjny.
Zdaniem de Meo, bez rozwiązania problemu dostępności cenowej nowych samochodów dla przeciętnego Europejczyka, trudno będzie mówić o skutecznym wyjściu z kryzysu. Problem ten jest szczególnie dotkliwy dla producentów, którzy muszą mierzyć się ze spadającą sprzedażą, a jednocześnie inwestować w nowe technologie, aby sprostać surowym normom środowiskowym narzucanym przez UE.