Renault jakiś czas temu ogłosiło utworzenie nowej firmy, w której przy współpracy z chińskim Geely i koncernem petrochemicznym Aramco, będzie pracować nad jednostkami napędowymi dla obu koncernów. Teraz, podczas targów Auto Shangai zaprezentowali całą gamę nowoczesnych silników.
Zrobią z elektryków benzyniaki
Oczkiem w głowie Horse oraz tematem, który był najmocniej omawiany jest Future Hybrid Concept – kompaktowa jednostka hybrydowa składająca się z czterocylindrowego silnika spalinowego, skrzyni biegów i jednostki elektrycznej. Jej głównym założeniem jest możliwość zastosowania jej w istniejących platformach wykorzystywanych w samochodach elektrycznych. A więc wymiana elektrycznych układów napędowych na hybrydowe.
Oznacza to, że przynajmniej w teorii powinniśmy móc w przyszłości zobaczyć np. Renault 5 nie tylko w wersji elektrycznej, ale również hybrydowej. Co ciekawe, to rozwiązanie nie ma być ograniczone tylko do marek należących do Renault i Geely, ale sprzedawane wszystkim producentom, więc w teorii również inne marki mogłyby „zhybrydyzować” swoje samochody elektryczne. Całość ma działać poprzez zwyczajne na świecie zastąpienia jednostki elektrycznej rozwiązaniem od Horse i w dodatku według deklaracji firmy nie będzie wymagało znaczących modyfikacji platformy.

fot. Horse Powertrain
Horse Powertrain deklaruje, że rozwiązanie jest kompatybilne z istniejącymi platformami dla samochodów elektrycznych, jednak w tym momencie oczywiście nie wiadomo czy z wszystkimi, ani też kto konkretnie mógłby zdecydować się na skorzystanie z takiego rozwiązania. Jeszcze nie tak dawno Porsche twierdziło, że włożenie silnika spalinowego do drugiej generacji Macana nie jest możliwe, ponieważ platforma na to nie pozwala. Podobnie z reszta jak Fiat, któremu po porażce elektrycznej wersji modelu 500, wprowadzenie na rynek hybrydowej wersji zajmie blisko półtora roku.
To jak to rozwiązanie się przyjmie dopiero się dowiemy, jednak ma ono oferować szeroki wachlarz możliwości. Silnik spalinowy od Horse ma być dostosowany do pracy na benzynie, na paliwie E85, które jest popularne w Ameryce Południowej, na opartym o metanol M100, które zyskuje na popularności w Chinach oraz na paliwach syntetycznych.

Fot. Fiat
Więcej hybryd
Horse Powertrain podczas swojej pierwszej wizyty w Szanghaju nie poprzestało tylko na tym. Dodatkowo zaprezentowali także silnik 1,5 l T/C DI, który ma generować 156 KM mocy maksymalnej i 225 Nm momentu obrotowego. Jednostka będzie mogła być wykorzystywana zarówno w hybrydach plug-in, jak i również pracować w trybie generatora w samochodach z napędem EREV. Producent twierdzi, że będzie się mogła ona pochwalić wydajnością cieplną na poziomie 46,5%.
Napędy EVER dostaną zresztą od francusko-polskiego koncernu swoje dedykowane układy. W Szanghaju zaprezentowano jedno-litrowy dwucylindrowy silnik Gemini. Jest to jednostka z przeciwległymi cylindrami (płaska), która w dodatku wykorzystuje cykl Atkinsona, żeby wygenerować 42 KM mocy mającej posłużyć do zasilania baterii elektrycznych.
Do samochodów, w których potrzebna będzie większa moc ma być także dostępny 3-cylindrowy silnik turbo o takiej samej pojemności. Ma on dysponować 117 KM oraz 200 Nm momentu obrotowego, który również zostanie wykorzystany do generowania prądu. Warto dodać, że oba silniki mają być kompatybilne z różnymi rodzajami paliwa.

Fot. Mazda
Wodór nie tylko u Toyoty
Co ciekawe Horse zmierzać także w kierunku paliw alternatywnych. Na chińskich targach firma pokazała także silnik na metanol oraz na wodór. W przypadku tego pierwszego pokazano 2-litrową turbodoładowaną jednostkę, która ma współpracować z hybrydami i generować do 204 KM mocy maksymalnej oraz 375 Nm – zależnie od konfiguracji.
Co do wodoru natomiast to zaprezentowano silnik do spalania tego paliwa. Jest to o tyle nietypowe rozwiązanie, że obecnie produkowane samochody wodorowe takie jak Toyota Mirai wykorzystują moc pozyskaną w procesie elektrolizy wodoru do zasilenia silnika elektrycznego. Tutaj natomiast mówimy o pełnoprawnym silniku spalinowym, tyle że zasilanym wodorem. Z takimi technologiami eksperymentuje obecnie m.in. Toyota, jednak póki co nie wyszły one poza fazę testów na torach wyścigowych.
W przypadku rozwiązania od Horse mamy dostać dwulitrowy, czterocylindrowy silnik, który na wodorze ma generować 146 KM mocy oraz 230 Nm momentu obrotowego. Oczywiście niezależnie od tego czy wodór jest spalany, czy wykorzystywany do elektrolizy, nie generuje on żadnych tlenków węgla.

fot. Horse Powertrain
To nie są puste zapowiedzi
Podsumowując doniesienia o nowych silnikach warto dodać, że raczej nie są to tylko puste słowa, jak to ma często miejsce w przypadku prezentowania rozwiązań koncepcyjnych. Horse może jest nową firmą, jednak ma całkiem spore zasoby. W sumie 17 fabryk, 5 centrów rozwojowych oraz 19 tysięcy pracowników. Dlatego też część ze wspomnianych wyżej rozwiązań już jest produkowana w zakładach w Hiszpanii oraz Brazylii.