Jedni odliczają sekundy do setki, drudzy liczą kilometry zasięgu, a jeszcze inni z ekscytacją sprawdzają… ile litrów mieszczą bagażniki. W tej kwestii, elektryczne samochody dają projektantom pole do popisu – akumulatory tradycyjnie umieszczane w podwoziu stają się coraz bardziej płaskie, a brak silnika spalinowego pozwala na wygospodarowanie przedniego kufra, nazywanego „frunkiem”. Im mniej podzespołów tym większa swoboda w kształtowaniu praktycznej, przestronnej kabiny.
Te auta elektryczne mają największe bagażniki
Rynkowa różnorodność oferowanych modeli sprawia, że trudno stworzyć rzetelną i „życiową” listę TOP 5 kierując się wyłącznie pojemnością kufra wyrażoną w litrach. Powód? Takie zestawienie całkowicie zdominowałyby vany i kombivany, czyli samochody wybierane znacznie rzadziej niż typowe osobówki. W końcu pojemność bagażnika, choć dla niektórych bardzo ważna, rzadko stanowi jedyne kryterium przy wyborze nowego auta.

fot. Ford
W tym zestawieniu weźmiemy więc pod uwagę różne segmenty, a także sprytne rozwiązania i dane dotyczące różnych segmentów. Zamiast tworzyć typowy TOP doradzimy – jaki samochód elektryczny wybrać, jeśli zależy nam na możliwie największym bagażniku?
Największy bagażnik w aucie elektrycznym
Na początek odpowiedzmy na pytanie wprost i biorąc pod uwagę suche dane. W „bezwzględnej” kategorii litrażu odpowiedź jest prosta – elektryk z największym bagażnikiem to po prostu każdy van w osobowej wersji. Chodzi przede wszystkim o duże samochody takie jak Mercedes EQV (1400 l) czy Toyota Proace Verso Electric (w długiej wersji nawet do 2000 l). Nieźle wypadają też nowe vany opracowane od podstaw jako samochody elektryczne.
Przykładowo, ID.Buzz proponuje 1340 l pojemności, a Kia PV5 w osobowym wariancie może pochwalić się 1330-litrowym kufrem. Wszystkie powyższe wartości dotyczą litrażu przy 5-miejscowej konfiguracji i liczonego do linii szyb. W praktyce, o rzetelne porównanie niełatwo – producenci lubią doliczać do pojemności bagażnika schowki, przestrzenie pod fotelami i kreatywnie podchodzić do katalogowych danych, nawet jeśli wszystkie te „liczone są” według konkretnego standardu.

fot. Volkswagen
Które auto pomieści najwięcej? Ranking pojemności bagażników
Jeśli całkowicie odrzucimy kombivany i zostaniemy przy autach bez „roboczego” rodowodu, wybór mocno się zawęża. Są jednak takie modele, które wciąż oferują imponujący litraż i wyjątkowo praktyczne przestrzenie załadunkowe. Przykład? Tesla Model X, często określana jako najbardziej pojemny elektryk na rynku. Wielkie, ponad 5-metrowe nadwozie i elektryczna architektura już wiele lat temu pozwoliły wygospodarować amerykańskiej marce praktyczne wnętrze. Bagażnik ma 1111 litrów pojemności w 5-osobowej konfiguracji siedzeń. Niewiele za Teslą plasuje się Maxus Mifa 9 – auto zdecydowanie egzotyczne, ale jako nowe nadal oferowane w Polsce. Chiński elektryk to typowy minivan, bardziej praktyczny od typowego SUV-a.

Fot. Tesla
A jeśl już mowa o SUV-ach, to warto wspomnieć o dwóch koreańskich modelach – Hyundai Ioniq 9 i Kia EV9 oferują odpowiednio 908 i 828-litrowe bagażniki. To ciekawe propozycje, bo przy zupełnie modnym i nie zwracającym uwagi stylu oferują pojemność niewiele ustępującą niszowemu Maxusowi.
Jeszcze w tym roku czeka nas debiut rynkowy Skody Peaq. Największy elektryk czeskiej marki może namieszać w tym zestawieniu. Choć producent nie zdradza jeszcze, jaka będzie pojemność bagażnika, fani potężnych kufrów z pewnością mają na co czekać.

fot. Hyundai
Największe bagażniki – nagrody specjalne
Czasami „największy bagażnik” może oznaczać też po prostu taki ze sprytnymi rozwiązaniami – szyty na miarę specjalnych potrzeb, pomysłowy i wyjątkowo praktyczny. Przykład? W kategorii „największy przedni bagażnik” warto uhonorować Teslę X, która oddaje do dyspozycji aż 183 l. Takiego frunka nie mają europejscy rywale, choć dla formalności trzeba dodać, że amerykańskie pickupy na prąd często oferują nawet kilkukrotnie większe pojemności.

Fot. Ford
Największy w segmencie elektrycznych, miejskich crossoverów jest bagażnik Forda Pumy Gen-E. Choć na pierwszy rzut oka nie imponuje pojemnością, pod podłogą ukryto rozwiązanie „Gigabox”, czyli sprytną, sięgającą aż do samej podłogi skrytkę. Łączna pojemność przekracza 500 litrów i mimo że Puma Gen-E jest konwersją auta spalinowego na elektryczne, projektanci dali popis i wykorzystali możliwości, jakie oferuje bateryjny napęd.
A co z największym bagażnikiem w elektrycznym kombi? Tu należy wspomnieć o Volkswagenie ID.7 Tourer, w którym do dyspozycji mamy 605 litrów czyli więcej niż w ID.4, ID.5 czy nawet Skodzie Enyaq. Elektryk z Wolfsburga to jeden z najbardziej praktycznych modeli koncernu.

fot. Mercedes