Rewolucja, którą Tesla obiecywała wraz z bateriami 4680 – kluczowym elementem strategii elektryfikacji – napotkała na poważne trudności. Jeden z głównych partnerów w łańcuchu dostaw, południowokoreańska firma L&F Co., ogłosiła, że zredukowała wartość kontraktu na dostawy, pierwotnie wycenianego według Reuters na około 2,9 miliona dolarów (2,6 miliona euro), do zaledwie 7 tysięcy dolarów, co oznacza obniżkę o ponad 99% w stosunku do umowy początkowej.
Ten krok, potwierdzony przez dokumenty opublikowane w grudniu 2025 roku, podkreśla problemy, z którymi Tesla boryka się od lat w kwestii konsolidacji produkcji swoich ogniw 4680. Technologia ta została zaprezentowana przez firmę z wielkimi oczekiwaniami jako rewolucyjny element, mający obniżyć koszty i poprawić wydajność pojazdów elektrycznych. Zmniejszenie kontraktu sygnalizuje, że Tesla nie realizuje planów produkcyjnych na zakładaną skalę.
Analitycy i źródła branżowe wskazują, że decyzja ta wynika z faktu, iż produkcja ogniw 4680 nigdy nie osiągnęła oczekiwanego poziomu lub została częściowo wstrzymana. To rzuca cień na strategię technologiczną Tesli i podważa wykonalność projektów opartych na tych bateriach. Firma nie komentuje szczegółowo tej redukcji, choć wcześniej podkreślała kontynuację badań nad nowymi chemiami i technologiami baterii.
Zakład Tesli na baterie 4680
Baterie 4680, nazwane tak ze względu na swoje wymiary (46 mm średnicy i 80 mm długości), zostały zaprezentowane w 2020 roku z ambitnym planem: obniżenia kosztów na kilowatogodzinę do poziomu umożliwiającego produkcję przystępnych cenowo samochodów elektrycznych dla szerokiej publiczności. Miały one oferować większą gęstość energetyczną i lepszą efektywność termiczną w porównaniu do poprzednich formatów. Tesla zaprojektowała wewnętrzną produkcję tych ogniw w swoich Gigafabrykach w Austin (Teksas) i Berlinie.
Firma zawarła umowy z wieloma dostawcami, aby zabezpieczyć kluczowe materiały, takie jak katody o wysokiej zawartości niklu, niezbędne dla chemii tych baterii. L&F Co. była jednym z najważniejszych dostawców, z kontraktem podpisanym w 2023 roku na dostawy materiałów do ogniw 4680 od stycznia 2024 do grudnia 2025 roku. Redukcja kontraktu do symbolicznej wartości 7 tysięcy dolarów w porównaniu do pierwotnych 2,9 miliona dolarów odzwierciedla gwałtowny spadek popytu na ten specyficzny materiał ze strony Tesli.
Zmiana w ilości dostaw, jak podała L&F, bez podawania dalszych szczegółów, sugeruje, że Tesla nie postępuje z produkcją ogniw 4680 zgodnie z początkowymi założeniami. To implikuje, iż producent z USA prawdopodobnie nie rozwija produkcji na zakładaną skalę. Taka sytuacja kwestionuje część mapy drogowej technologicznej Tesli i wpływa na stabilność projektów zależnych od tych baterii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Największa stacja Tesli na świecie. 164 Superchargery w jednym miejscu
Problemy z Cybertruckiem i spadek popytu
Pojazd, który najbardziej postawił na baterie 4680, to Tesla Cybertruck – pickup elektryczny przeznaczony do masowej produkcji, wyróżniający się designem i możliwościami. Jednak ostatnie raporty wskazują na słabszy niż oczekiwano popyt oraz gromadzenie się zapasów w salonach dealerskich. To doprowadziło do ofert promocyjnych i finansowania zero procent w niektórych rynkach.
Korelacja między stosunkowo niskim popytem na Cybertrucka a skurczeniem kontraktu na dostawy materiałów do 4680 wzmacnia przekonanie, że strategia skupiona na tych bateriach może słabnąć. Jeśli Tesla zmniejszy produkcję 4680 lub przeznaczy je tylko do ograniczonej liczby jednostek, dostawcy tacy jak L&F pozostaną z nadwyżką mocy produkcyjnych i bez wolumenu biznesu uzasadniającego wielomiliardowe umowy. To podkreśla wyzwania w skalowaniu produkcji.
Trudności w konsolidacji baterii 4680 na dużą skalę łączą się z innymi czynnikami komplikującymi ich adopcję: złożoność procesu produkcyjnego, w tym techniki suchych elektrod, opóźniła i podrożyła masową produkcję. Tymczasem konkurencja na globalnym rynku pojazdów elektrycznych nie czeka, z producentami takimi jak BYD, CATL czy Samsung SDI rozwijającymi alternatywne formaty ogniw, oferujące konkurencyjne rozwiązania pod względem kosztów, gęstości energetycznej i łatwości produkcji.

Fot. Tesla
Wyzwania produkcyjne i konkurencja rynkowa
Kompleksowość procesu wytwarzania baterii 4680, w tym innowacyjne metody jak suche elektrody, przyczyniła się do opóźnień i wzrostu kosztów w produkcji masowej. Tesla napotkała na te problemy pomimo początkowych ambicji. Dostawcy materiałów krytycznych, tacy jak L&F, dostosowali się do oczekiwań, ale nagła redukcja zamówień pozostawia ich w trudnej sytuacji.
Konkurencja ze strony chińskich i koreańskich gigantów, takich jak BYD, CATL i Samsung SDI, przyspiesza rozwój alternatywnych technologii baterii, które są tańsze i łatwiejsze w produkcji. Te firmy oferują rozwiązania o porównywalnej lub lepszej gęstości energetycznej, co podważa pozycję Tesli. Rynek pojazdów elektrycznych ewoluuje szybko, a opóźnienia Tesli mogą wpłynąć na jej przewagę konkurencyjną.
Anulowanie lub minimalizacja zamówień na materiały do 4680 wskazuje, że Tesla może rewidować swoją strategię, potencjalnie uzupełniając lub zastępując te baterie nowymi technologiami. Firma kontynuuje badania, ale brak szczegółowych komentarzy budzi pytania. To wszystko podkreśla dynamikę branży, gdzie innowacje muszą iść w parze z efektywnością produkcyjną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce 2025. Ranking
Niepewność wśród inwestorów i przyszłość Tesli
Wiadomość o drastycznej redukcji kontraktu o tak dużej wartości wywołała niepewność wśród inwestorów i partnerów w branży pojazdów elektrycznych. Sugeruje to ryzyka ciągłości w projektach o wysokich kosztach i innowacyjności. Tesla, jako lider rynku, musi teraz zmierzyć się z tymi wyzwaniami, by utrzymać zaufanie.
Firma nie wydała szczegółowych komentarzy na temat tej redukcji kontraktu, choć w przeszłości podkreślała rozwój nowych chemii i technologii baterii. Projekty te mogłyby uzupełnić lub zastąpić 4680 w zależności od warunków produkcji i popytu. Inwestorzy obserwują, jak Tesla dostosuje swoją strategię do realities rynku.
Ta sytuacja podkreśla szersze problemy w łańcuchu dostaw dla elektryfikacji, gdzie ambitne plany spotykają się z praktycznymi ograniczeniami. Przyszłość Tesli zależy od zdolności do innowacji i skalowania, ale obecne wydarzenia wskazują na potrzebę elastyczności. Branża czeka na kolejne kroki Elona Muska i jego zespołu.