Ładowanie samochodów elektrycznych bardzo często jest wymieniane jako jedna z barier spowalniających przejście na ten typ napędu. Nie chodzi tutaj tylko o niewystarczającą infrastrukturę, ale również na poziom skomplikowania całego procesu.
Na rynku jest wielu operatorów stacji ładowania, przez co uzupełnienie energii to plątanina różnych kart, aplikacji i sposobów płatności. Teraz zamierza uprościć ten proces po swojej stronie wprowadzając nową funkcję w ładowarkach.
Różne karty na superchargerze

Fot. Tesla
Tesla poinformowała, że z kontem w aplikacji będzie można połączyć karty od 34 różnych operatorów – w dodatku bez żadnych dodatkowych kosztów. Co więcej, ta lista ma być na bieżąco rozszerzana, więc teraz będzie można zapisać karty innych podmiotów w aplikacji i używać ich jako metodę płatności, podczas ładowania na superchargerze.
To kolejny krok do standaryzacji procesów ładowania, o które od dawna apeluje branża. Ponieważ proces ładowania wciąż nie jest taki prosty jak mógłby być, zwłaszcza jeśli porównamy go do tankowania tradycyjnego paliwa, gdzie karty firm trzecich i ich aplikacje są zaledwie jakimś programem partnerskim i drobnym bonusem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Supercharger 500 kW. Tej obietnicy Tesla akurat dotrzymała
To nie jedyna nowość!
Warto również dodać, że niedawno Tesla wprowadziła w Europie funkcję MultiPass, która pozwala ładować samochód na stacjach innych operatorów, korzystając z konta Tesli. Dodatkowo firma ogłosiła także , że aplikacja Google Maps – najczęściej używana nawigacja internetowa na świecie – integruje w czasie rzeczywistym stan szybkich stacji ładowania Tesli. Dzięki temu użytkownicy samochodów elektrycznych innych marek mogą łatwiej uzyskać dostęp do informacji o wybranym punkcie ładowania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tesla z przełomową (dla siebie) technologią. Od lat mają ją najtańsze samochody
