Trudny start i ewolucja strategii Toyoty
Toyota bZ4X zadebiutowała w 2021 roku, a rok później trafiła do sprzedaży jako pierwszy elektryczny samochód japońskiego koncernu przeznaczony dla masowego odbiorcy. Po latach skupienia niemal wyłącznie na hybrydach i ogniwach wodorowych, wielu ekspertów i obserwatorów rynku otwarcie wskazywało wówczas, że Toyota wyraźnie odstaje od konkurencji w kwestii elektryfikacji swojej oferty.
Średniej wielkości SUV stał się pierwszym reprezentantem elektrycznej rodziny „beyond Zero” – koncepcji analogicznej do linii EQ Mercedesa czy ID. Volkswagena. Mimo to chłodne przyjęcie przez rynek skłoniło markę do gruntownego przemyślenia całej strategii elektrycznej, czego efektem jest powrót do bardziej rozpoznawalnych nazw w kolejnych modelach – takich jak Urban Cruiser czy C-HR+.
Choć w Chinach system nazewnictwa „beyond Zero” jest nadal stosowany w modelach takich jak bZ3X czy bZ7, w Europie został całkowicie zarzucony – tu bZ4X pozostaje jedynym i ostatnim przedstawicielem tej nierozwiniętej rodziny. Na rynku amerykańskim zdecydowano się nawet na uproszczenie nazwy do samego „bZ”, rezygnując z rozbudowanego oznaczenia alfanumerycznego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Baterie samochodów elektrycznych. Niemieckie badanie ujawnia zaskakujące różnice między markami
Toyota bZ4X w czołówce najlepiej sprzedających się elektryków na świecie
W pierwszym kwartale 2026 roku Toyota sprzedała w Stanach Zjednoczonych ponad 10 000 egzemplarzy modelu bZ, plasując go na trzecim miejscu wśród najpopularniejszych samochodów elektrycznych na tym rynku. Japoński SUV wyprzedził takie modele jak Chevrolet Equinox EV czy Ford Mustang Mach-E, ustępując jedynie niezachwianym liderom – Tesli Model Y i Model 3.
W Japonii bZ4X od czterech kolejnych miesięcy utrzymuje pozycję lidera wśród samochodów elektrycznych. Tylko w lutym sprzedano tam ponad 2000 egzemplarzy, co pozwoliło mu wyprzedzić znacznie mniejszego i tańszego Nissana Sakurę. Ten wyraźny wzrost popularności jest bezpośrednio powiązany z trafnie przeprowadzonym liftingiem, który pozwolił modelowi znacząco zbliżyć się do czołówki segmentu.
W lutym 2026 roku bZ4X zajął dziewiąte miejsce wśród najchętniej kupowanych elektryków na całym świecie, wyprzedzając między innymi BYD Dolphin. Po trudnym starcie Toyota wzięła się ostro do pracy i wyraźnie zamierza nadrobić stracony czas na rynku pojazdów elektrycznych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ranking sprzedaży samochodów elektrycznych 2026. Marki i modele
Techniczne atuty i atrakcyjna cena odświeżonego modelu
Odświeżony bZ4X to nie tylko zmieniona stylistyka – choć i pod tym względem zmiany są znaczące, nadając samochodowi zdecydowanie nowocześniejszy i bardziej dynamiczny wygląd. Kluczowe są przede wszystkim ulepszone parametry techniczne, które sprawiają, że model staje się realną alternatywą dla konkurencji z wyższej półki.
Maksymalny zasięg wynoszący 569 km według cyklu WLTP robi wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę pojemność akumulatora wynoszącą 73 kWh. To wynik, który pozwala bZ4X bez kompleksów konkurować z droższymi rywalami z segmentu D-SUV, oferując kierowcom realne możliwości pokonywania długich tras bez konieczności częstego ładowania.
Równie istotna jest cena – w Polsce model startuje od 165 900 zł, co sytuuje go wyraźnie poniżej cennika nowego RAV4, spalinowego odpowiednika bZ4X w gamie Toyoty. Takie połączenie ulepszonej technologii, nowoczesnego designu i przystępnej ceny okazało się receptą na sukces, której brakowało tej konstrukcji przy jej pierwotnym wprowadzeniu na rynek.