Rodzina Toyoty C-HR urosła – w gamie dostępna jest klasyczna hybryda, wariant plug-in i wersja w pełni elektryczna. Ta ostatnia to całkiem nowy model – choć wygląda podobnie do znanego C-HR, jest większa, oparta o inne rozwiązania i… wyceniona podobnie do swojego spalinowego odpowiednika.
Toyota C-HR PHEV czy BEV? Wymiary, bagażnik
Język stylistyczny Toyoty wyraźnie przemawia przez oba projekty. Toyota C-HR drugiej generacji stawia na wąskie, podzielone reflektory, opływową sylwetkę i wysoko zakończony tył z mocno pochyloną szybą. Tylne światła połączone są blendą, a wyraźnie zaznaczone nadkola dodają sylwetce charakteru – i są to cechy wspólne obu aut.

fot. Toyota
Z pozoru, obie wersje są do siebie łudząco podobne, ale to C-HR+ jest wyraźnie większym samochodem. Rozstaw osi wynosi 2750 mm, czyli o 110 mm więcej niż w wariancie PHEV. Długość elektryka to 4520 mm, a C-HR Plug-in mierzy 4360 mm. Takie wartości sprawiają, że drugi rząd siedzeń jest wyraźnie większy w CH-R+. Mocno różnią się także bagażniki – w elektryku mamy do dyspozycji 416 litrów, a hybryda plug-in, z uwagi na konieczność pomieszczenia większej baterii, mieści skromne 310 l.

fot. Toyota
Plug-in czy elektryk? Toyota C-HR na dwa sposoby
W przypadku wersji Plug-in hybrid punktem wyjścia jest klasyczny dla Toyoty układ hybrydowy, który bazuje na dwulitrowym silniku benzynowym. W tym wariancie jest on wspierany przez jednostkę elektryczną i baterię, którą możemy ładować z zewnętrznego źródła – domowego gniazdka lub miejskiej stacji. Całość generuje 223 KM, co przekłada się na przyzwoite osiągi – przyspieszenie do 100 km/h trwa 7,4 s. Elektryczny zasięg to około 66 km – daleki od rekordu, ale w tym segmencie wystarczający do większości codziennej podróży. Gdy zapas energii się kończy, auto przechodzi w tryb klasycznej hybrydy i nie wymaga żadnych zmian w sposobie planowania podróży – co istotne, C-HR nadal pozostaje bardzo oszczędna.

fot. Toyota
Elektryczny C-HR+ to samochód dla tych, którzy gotowi są na przesiadkę do bateryjnego elektryka – przy wszystkich zaletach i kompromisach, których wymaga tego typu napęd. W bazowej wersji na przedniej osi pracuje silnik o mocy 167 KM. Bateria o pojemności 57,7 kWh brutto zapewnia zasięg 456 km. Przyzwoicie, choć realnie, w trasie wartość ta będzie znacznie niższa. Tu z pomocą przychodzi 224-konna wersja z baterią 77 kWh i zasięgiem do 609 km. To „długodystansowiec” w gamie C-HR+, ale jeszcze nie topowy wariant – ten ma 343 KM, przyspiesza do setki w zaledwie 5,2 s i oferuje 546 km zasięgu. Gama jest więc rozbudowana, a parametry sprawiają, że mocniejszy elektryk gwarantuje zupełnie inny poziom osiągów niż i tak dynamiczna hybryda plug-in.

Fot. Toyota
C-HR vs CH-R+. Podobieństwa i różnice
Choć samochody bazują na różnych platformach, w obu przypadkach mówimy o wykorzystaniu architektury TNGA i towarzyszącej jej cechach. W praktyce oznacza to, że oba auta na drodze zachowują się pewnie i łączą komfort jazdy z precyzją prowadzenia. Oba modele mają taki sam prześwit – 185 mm. Z racji zintegrowania akumulatora z podłogą, elektryk gwarantuje większą sztywność nadwozia i niższy o 65 mm środek ciężkości. Fizyki nie da się jednak oszukać – wersja BEV jest cięższa od hybrydy plug-in, co w niektórych sytuacjach drogowych daje przewagę wariantowi PHEV.
Tak plug-in jak i elektryk jest wyposażony w pompę ciepła – o ile w BEV raczej nikogo to nie dziwi, tak w plug-inie jest to zaleta, która realnie wpływa na elektryczny zasięg i zużycie energii w zimniejsze dni.

Fot. Toyota
Toyota C-HR – cena
Zaskakujące wnioski nasuwa też porównanie cenników obu modeli. Elektryczne auta trafiają pod strzechy – coraz niższy próg wejścia podpowiada, że wersje BEV stają się coraz lepszą alternatywą dla wariantów konwencjonalnych i hybrydowych. Toyota C-HR+ kosztuje 155 900 zł w bazowej wersji Style. Bardziej konkurencyjny dla hybrydy wariant z silnikiem o mocy 224 KM to z kolei wydatek 174 900 zł.
Toyota C-HR Plug-in wyceniona została na minimum 180 900 zł – już na starcie jest więc minimalnie droższa od elektryka. Promocyjna oferta kusi za to dodatkowym wyposażeniem, bo odpowiednio 180 900 i 181 900 zł kosztują auta w wersjach Executive i GR Sport.

fot. Toyota
Toyota C-HR – dla kogo hybryda, dla kogo elektryk?
Hybryda plug-in pozostaje propozycją bardziej zachowawczą, ale też dla wielu kierowców nadal wygodniejszą w codziennym użytkowaniu – nie wymaga zmiany przyzwyczajeń, daje dużą elastyczność i sprawdza się niezależnie od infrastruktury. Elektryczny C-HR+ to z kolei warty uwagi sposób na przesiadkę do BEV – oferuje lepsze osiągi, większą przestrzeń przy zachowaniu ceny wariantu hybrydowego. W praktyce wybór nie sprowadza się więc do tego, która wersja jest lepsza, tylko która lepiej pasuje do stylu życia.