W 2021 roku Volvo razem z firmą Northvolt powołała do życia spółkę Novo Energy, która miała zapewnić szwedzkiemu producentowi własne baterie do samochodów elektrycznych. Projekt zakładał budowę fabryki w Szwecji i uniezależnienie się od dostaw z Chin.
Tyle, że w międzyczasie Northvolt, który miał być głównym partnerem technologicznym i w zasadzie też głównym motorem napędowym tej spółki natrafił na własne problemy. Firma nie była wstanie osiągnąć zapowiadanych rezultatów oraz mocy produkcyjnych, straciła lukratywne kontrakty m.in. od BMW i ogłosiła bankructwo.
Volvo próbowało samodzielnie utrzymać projekt i szukało nowego partnera, jednak wygląda na to, że nieskutecznie.
Hibernacja Novo Energy

Fot. BYD
Szwedzka marka dała temu projektowi rok, w trakcie którego nie udało się jej znaleźć partnera technologicznego dla Novo Energy. Volvo ogłosiło więc, że wprowadza spółkę w „hibernację” i zwalnia pozostałych 75 pracowników.
Marka przyznaje jednak, że nie jest to definitywny koniec, a jedynie zawieszenie działalności, która może zostać wznowiona, jeśli znajdzie się odpowiedni partner. „Dopóki nie pozyskamy nowego partnera, Novo Energy nie może kontynuować działalności zgodnie z planem” — oświadczyła marka.
Czy jest na to szansa? Skoro przez rok nikt się nie pojawił, to raczej nikła, jednak trzeba pamiętać, że w na wysokich szczeblach władzy w Europie pojawia się coraz większe parcie na uniezależnienie przemysłu motoryzacyjnego od Chin, więc nie można definitywnie skreślać takiego scenariusza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Odkrycie CATL. Nieoczekiwany winowajca śmierci baterii
Ostrzeżenie dla Europy

fot. Northvolt
Upadek Novo Energy to kolejny symptom choroby trawiącej cały kontynent. Podczas gdy marki takie jak BYD czy Geely (właściciel Volvo) produkują w Chinach baterie masowo, Europa wciąż potyka się w próbach zbudowania własnego łańcucha dostaw. Tymczasem nieliczne europejskie resztki osłabionego Northvolt zostały sprzedane za ułamek kosztów budowy dużej amerykańskiej firmie.
Mimo tego hamulca Volvo podkreśla, że jego długoterminowe ambicje pozostają niezmienione. Budynek fabryki w Torslanda nadal istnieje i może być „wielofunkcyjny”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Volvo: Elektryfikacja do 2030 była zbyt optymistyczna