Lexus LF-Z, czyli 600 km zasięgu i 3 sekundy do setki

Najpierw zrewolucjonizowali klasę premium przy pomocy hybryd, teraz chcą to zrobić elektrykami. Japońska luksusowa marka do 2025 r. zaprezentuje 20 całkowicie nowych lub zmodernizowanych modeli z czego przynajmniej 10 będzie miał napęd BEV, PHEV lub HEV. Zapowiedzią tego, jak będą wyglądać i jeździć, jest koncepcyjny Lexus LF-Z.

Lexus słynie z tego, że co jakiś czas prezentuje samochód koncepcyjny, który nie trafia bezpośrednio do produkcji, ale technologia z niego jest przeszczepiana do nowych, seryjnych modeli firmy. Tak będzie również w tym przypadku. Przedstawicie marki mówią otwarcie, że to, co widzimy w LF-Z w kolejnych miesiącach i latach znajdzie się w całej gamie nowych modeli marki. A będzie ich łącznie 20 z przeznaczeniem na różne rynki. Przynajmniej 10 z tych modeli ma mieć wersje hybrydowe, plug-in i elektryczne. I można mieć pewność, że przygotowane one zostaną głównie z myślą o rynku europejskim. Bo to Stary Kontynent postawił sobie za cel przeprowadzenie elektrycznej rewolucji. I zamierza to robić na siłę.

Lexus podkreśla, że LF-Z został zaprojektowany od podstaw jako samochód elektryczny. Czyli baterie trafiły pod podłogę, co zwiększyło przestronność, poprawiło prowadzenie (niski środek ciężkości) i jeszcze lepiej wygłuszyło auto od hałasów pochodzących od drogi. 

Rewolucyjnie zapowiada się również wnętrze, zaprojektowane w zupełnie nowej koncepcji zwanej Tazuma. Jej głównym założeniem jest ?otwartość? i minimalizm wnętrza. Większość fizycznych przycisków zastąpią ekrany i zupełnie nowe multimedia, ale i tak niemal wszystkim funkcjami będzie się sterowało głosowo z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. A kierowca będzie miał do dyspozycji Head-up Display z rozszerzoną rzeczywistością.

Lexusy mają się również zmienić pod względem prowadzenia i osiągów. Z udostępnionych materiałów wynika, że LZ-F będzie miał 545 koni mechanicznych, ale nie wiadomo czy z jednego silnika, czy z dwóch. Pierwsza setka pojawi się na prędkościomierzu już po 3 sek., a maksymalnie auto pojedzie 200 km/h. Bateria o pojemności 90 kWh ma wystarczyć na przejechanie 600 km. Układ obsłuży ładowarki o mocy 150 kW, co w praktyce oznacza, że od 20 do 80 proc. naładujemy LF-Z w około 20 minut. A do pełna w niespełna godzinę. 

Oczywiście na rynku są już samochody elektryczne o zbliżonych parametrach. Ale Lexus zapowiada, że w jego przypadku wszystko to będzie po prostu działało lepiej i zostanie wniesione na jeszcze wyższy poziom. Marka wykorzysta w tym celu niemal 20 lat swoich doświadczeń w produkcji hybryd. A dodatkowo stworzy centrum technologiczno-biznesowe, w którym skupi swoich inżynierów i specjalistów ds. planowania produktu. Na terenie ośrodka powstanie 10 różnych tras testowych o łacznej długości kilkudziesięciu kilometrów. Wszystko po to, by jeszcze lepiej dopracowywać auta. Na 70 proc. terenu, na którym powstanie ośrodek, zachowano dziką przyrodę z naturalną roślinnością. To ma być dowód tego, że Lexus ma na sercu środowisko. A do 2050 r. wszystkie auta marki mają być neutralne klimatycznie w całym cyklu życia. Dotyczy to również produkcji materiałów i części, logistyki oraz utylizacji i recyclingu po zakończeniu użytkowania auta.