Toyota zyskuje na zmianach na rynku. Rośnie sprzedaż i udziały

Japoński koncern podnosi w górę swoje europejskie cele sprzedaży. W 2022 roku chce sprzedać na Starym Kontynencie 1,2 mln aut, a w 2025 r. już 1,5 mln. ? Planów tych nie popsują braki w dostawach półprzewodników - obiecuje dyrektor generalny Toyota Europe Matthew Harrison.

W pierwszym kwartale tego roku Toyota Europe (wlicza się do niego również Turcję, Rosję, Izrael i kraje Azji Środkowej) sprzedała 287,7 tys. samochodów, czyli o 6,6 proc. więcej niż rok wcześniej. ? Wynik za całe półrocze to. około 600 tys. aut ? powiedział Harrisson w rozmowie z Automotive News Europe. I zapewnił, że nawet przy niedoborach czipów w tym roku koncern przekroczy założony cel, czyli 1,1 mln sprzedanych aut.

Pomimo pandemii i deficytu półprzewodników Toyota razem z Lexusem ma rekordowy, bo wynoszący 6,8 proc. udział w europejskim rynku. Idzie jej tak dobrze, że podniosła prognozy sprzedaży na najbliższe lata ? do 1,5 mln sprzedanych pojazdów w 2025 r.

Ma to być efektem wprowadzenia nowych zelektryfikowanych modeli, lepiej dopasowanych do europejskiego rynku. Wśród nich będzie m.in. miejski SUV, czyli Yaris Cross, a także w pełni elektryczna Toyota bZ4X, która pojawi się w przyszłym roku. ? Wszystkie nasze podstawowe modele już teraz radzą sobie wyjątkowo dobrze. W styczniu Yaris był numerem jeden w całej Europie i wyprzedził nawet Golfa. Popyt na Corollę też jet większy niż oczekiwaliśmy, świetnie radzi sobie również C-HR i to pomimo dużej konkurencji w segmencie C-SUV ? wylicza Harrison. Z danych firmy analitycznej JATO Dynamics wynika, że, Corolla była jednym z nielicznych modeli, które w 2020 roku poprawiły wyniki sprzedaży i zajęła czwarte miejsce w segmencie samochodów kompaktowych.

Coraz lepsza pozycja Toyoty ma związek ze zmianami, jakie zachodzą na rynku. ? Jesteśmy świadkami konsolidacji, jak w przypadku Grupy Stellantis, oraz masowej elektryfikacji. Różni producenci różnie reagują na te zmiany ? uważa dyrektor generalny Toyota Europe. Jako przykład podaje Renault, które skupia się na rentownych segmentach, a nie na wolumenie ? Francuzi ogłosili nawet ograniczenie swoich ambicji sprzedażowych.

Matthew Harrison, dyrektor generalny Toyota Europe

Spadki widać też u Opla, czy Nissana. Wynika to z faktu, że marki te „oczyściły” w ostatnich latach swoją ofertę ? wyrzuciły z niej nierentowne albo emitujące za dużo CO2 modele. ? Większość marek skoncentrowała się na zyskach, szczególnie że potrzebują gotówki do tego, by rozwiać elektryfikację. My mamy inną filozofię i chcemy, by nasza oferta była jak najszersza. Liczymy, że dzięki temu nasz udział w rynku jeszcze wzrośnie i w 2030 r. przekroczy 7 proc. ? deklaruje Harrison